Czytelnia Sztuki

Było

Technolog

kuratorka: Martyna Nowicka | wernisaż: 30 stycznia 2016 | godz. 17.00 | czytelnia sztuki | gliwice

Drzwi, © Małgorzata Kamińska-Bruszewska

Wojciech Bruszewski, klasyk polskiego konceptualizmu, sam siebie nazywał fotografem. Nie artystą, koncepualistą, czy nawet – filmowcem, a przecież działał na wszystkich tych polach. Pierwszą z jego artystycznych fascynacji pozostaje jednak nieodmiennie fotografia. „Technolog”, przygotowana przez Martynę Nowicką wystawa poświęcona fotograficznej twórczości Wojciecha Bruszewskiego otworzy się w Czytelni Sztuki w Gliwicach 30 stycznia. Bruszewski, pod wieloma względami artysta wyprzedzający swoją epokę, z aparatu fotograficznego korzystał niekonwencjonalnie. Nie interesowały go piękne obrazy, portrety oddające osobowość modela, zdjęcia reporterskie, a raczej badanie granic samej fotografii. Fascynowało go podobieństwo soczewki aparatu do ludzkiego oka, zasady działania zapisu czy wreszcie burzliwe relacje między fotografią, a pamięcią. Tym zależnościom poświęcił wiele swoich artystycznych projektów, które zostały zgromadzone na wystawie w Gliwicach. W pokazywanej na wystawie serii zdjęć Muru Berlińskiego, najbliższej tradycyjnie pojmowanej fotografii, Bruszewski, tak jak w wypadku bliższych konceptualizmowi projektów, bada możliwości fotografii. Za pomocą aparatu szuka miejsc przekroczenia wizualnych przeszkód – zarówno tych wpisanych w strukturę obrazu, jak i rzeczywistości politycznej.

Wojciech Bruszewski (1947 – 2009) – jeden z najwybitniejszych polskich artystów multimedialnych. W latach 70. związany z łódzką szkołą filmową i powstałym w środowisku studentów i absolwentów Warsztatem Formy Filmowej. W swojej praktyce artystycznej interesował się zarówno granicami mediów, jak i technologicznymi nowinkami – jako pierwszy w Polsce kupił magnetowid, już w latach 80. wykorzystywał komputer Amiga. Był nie tylko niezwykle aktywnym artystą, ale także wykładowcą na PWSSP w Poznaniu, autorem dwóch powieści („Fotograf” i „Big dick”) i dramatu.

Platforma, © Małgorzata Kamińska-Bruszewska

Jan Dziaczkowski. Pozdrowienia z wakacji

Jan Dziaczkowski, Bez tytułu, 2008–2009.

04 / 09 – 04 / 10 / 2015 | kurator: Karol Hordziej | wernisaż 4 / 09 godz. 18.00 | partner wystawy: FUNDACJA SZTUK WIZUALNYCH

Pierwsze prace z cyklu Pozdrowienia z wakacji Jan Dziaczkowski zaczął tworzyć w wieku lat 18 po powrocie z wyjazdu do Normandii, gdzie trafił do Domu Jacquesa Préverta – muzeum francuskiego poety, scenarzysty i autora surrealistycznych kolaży. Wówczas rozpoczęła się trwająca całe życie przygoda młodego artysty z kolażem, techniką w której z czasem zyskał miano niekwestionowanego mistrza. Swoje najważniejsze prace tworzył w sposób tradycyjny, przy pomocy papieru, skalpela i kleju, jednocześnie realizując liczne prace dla magazynów ilustrowanych, gdzie zamieszczane były jego cyfrowe montaże. Dziaczkowski przyczynił się do odrodzenia popularności kolażu wśród młodego pokolenia artystów w Polsce, a wśród międzynarodowego grona krytyków i historyków sztuki porównywany jest do takich klasyków tej techniki jak Hanna Hoch, Linda Sterling czy John Stezaker.

Na wystawie Pozdrowienia z wakacji prócz tytułowego cyklu prezentujemy dwie inne serie prac: Keine Grenze oraz Małpi Dwór, które łączy ze sobą wspólna dla wszystkich trzech cykli zabawa w tworzenie alternatywnych wersji europejskiej kultury. Tytuł wystawy nawiązuje również do zwyczaju wysyłania pocztówek z podróży, które Dziaczkowski kolekcjonował i używał jako podstawy do tworzenia większości swoich prac. Wystawa w Czytelni Sztuki jest pierwszą od czasu tragicznej śmierci Jana Dziaczkowskiego indywidualną prezentacją jego kolaży, a także zapowiedzią dużej ekspozycji monograficznej poświęconej jego twórczości, która odbędzie się w październiku 2015 roku w Galerii Narodowej Zachęta w Warszawie.

Jan Dziaczkowski, Chłopcy z Malagi pozują na plaży ze swymi dziewczętami z cyklu Pozdrowienia z wakacji, 2003–2007.

Jan Dziaczkowski, Chłopcy z Malagi pozują na plaży ze swymi dziewczętami z cyklu Pozdrowienia z wakacji, 2003–2007.

Jan Dziaczkowski, Bez tytułu, z cyklu Keine Grenze, 2008.

Jan Dziaczkowski, Bez tytułu, z cyklu Keine Grenze, 2008.

Niepowtarzalny klimat Pozdrowień z wakacji znakomicie oddają tytuły poszczególnych prac, w których Dziaczkowski zestawia ze sobą postaci klasycznej historii sztuki z motywami współczesnej kultury: Gioconda Tatrzańska, Święty Łukasz szkicujący Matkę Boską w Cannes, Wizja Witkacego po wizycie w pracowni Picassa. Z kolei w serii Keine Grenze Dziaczkowski dokonuje demontażu Europy proponując jej inną, alternatywną wersję, która mogłaby się ziścić gdyby wpływ sowieckiej Rosji na kraje Europy Zachodniej nie zatrzymał się na żelaznej kurtynie. Krzywa wieża w Pizie otoczona wielkopłytowymi blokami mieszkalnymi, socrealistyczny wieżowiec, przypominający warszawski Pałac Kultury i Nauki dominujący nad wzgórzem Montmarte w Paryżu, robotnice taszczące rozmaite narzędzia pracy rześko przemierzają salony Luwru – to zaledwie kilka z wielu motywów składających się na niepokojącą groteskę cyklu Keine Grenze. Mistrzostwo autora przejawia się nie tylko w celności intelektualnego konceptu, ale także w sposobie budowania iluzorycznego świata i jego architektonicznej przestrzeni, która choć sklejona z różnych elementów wydaje się całkowicie naturalna, powodując, że oko widza bez trudu odnajduje się w narzuconej przez autora nieistniejącej perspektywie. Wystawę zamyka cykl Małpi dwór, któremu materii dostarczyły pocztówki przedstawiające Carskie Sioło – rezydencję carów Rosji, zbudowaną w XVIII wieku w pobliżu Petersburga. Na kolażach pałacowe komnaty zamieszkuje stado małp, które w pełnych przepychu salach wydają się być u siebie, na swoim miejscu. Na jednej z prac szkielet w tanecznym geście obejmuje kolumnę stojącą u stóp monumentalnych schodów, przywołując średniowieczny motyw danse macabre, tańca śmierci. Takie zestawienie natury i kultury przywołuje na myśl obrazy ruin cywilizacji z grafik Piranesiego, artysty i architekta, który tworzył swoje dzieła w czasie, gdy powstawały pałace rosyjskich carów. Współcześnie, w kontekście wydarzeń mających miejsce za naszą wschodnią granicą, prace Dziaczkowskiego ujawniają swój krytyczny potencjał i mogą być odczytane jako ironiczny komentarz do sytuacji nadużywania władzy.

Niezależnie od tematyki kolaże Dziaczkowskiego charakteryzuje erudycja, dowcip i doskonałe wyczucie materii. Uwodzą zarówno jako niepowtarzalne obiekty stworzone poprzez zręczne cięcia skalpela, jak również jako świadectwo swobodnej myśli autora, zachęcającego do zabawy, otwierania się na alternatywne rzeczywistości i snucia ironicznych narracji o sobie samym.

Karol Hordziej

Jan Dziaczkowski urodził się w 1983 roku w Warszawie. W 2007 roku ukończył studia na Wydziale Malarstwa warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem prof. Krzysztofa Wachowiaka. Malarz, fotograf, ilustrator i twórca kolaży – w ciągu zaledwie kilku lat Dziaczkowski dał się poznać jako jeden z najbardziej utalentowanych młodych polskich twórców. Szczególne uznanie przyniosły mu kolaże wykonywane tradycyjną techniką, obecnie znajdujące się w licznych prywatnych kolekcjach, a także ilustracje, które tworzył dla pism muzycznych, społecznych i kulturalnych, m.in. dla „Machiny”, „Architektury”, „A4”, „Ha!artu” i „Przekroju”. Dziaczkowski brał również czynny udział w artystycznym życiu Warszawy; w latach 2004–2007 współtworzył nieformalną grupę Pracownia Nuku; jest również autorem instalacji zrealizowanych w klubokawiarniach PKP Powiśle oraz Chłodna 25. Zginął we wrześniu 2011 roku podczas wspinaczki w Tatrach.

Od czasu śmierci artysty opieką nad jego archiwum zajmuje się Fundacja Sztuk Wizualnych, wydawca opublikowanego w 2013 roku albumu Jan Dziaczkowski. Kolaże.

Karol Hordziej – kurator, menadżer kultury, wykładowca; w latach 2004–2013 dyrektor artystyczny festiwalu Miesiąc Fotografii w Krakowie; współpracuje na stałe z Fundacją Sztuk Wizualnych. Redaktor publikacji poświęconej kolażom Dziaczkowskiego. Jako kurator pracuje obecnie nad wystawą fotografii Zofii Rydet w Muzeum Sztuki Współczesnej w Warszawie oraz monograficzną prezentacją twórczości Jana Dziaczkowskiego w warszawskiej Zachęcie.

Jan Dziaczkowski, Bez tytułu, z cyklu Małpi dwór, 2007.

Jan Dziaczkowski, Bez tytułu, z cyklu Małpi dwór, 2007.

Jan Dziaczkowski, Paris, z cyklu Keine Grenze, 2008.

Jan Dziaczkowski, Paris, z cyklu Keine Grenze, 2008.

Jan Dziaczkowski, Place Brâncuși, z cyklu Pozdrowienia z wakacji, 2003–2007.

Jan Dziaczkowski, Place Brâncuși, z cyklu Pozdrowienia z wakacji, 2003–2007.

PRASA

Specjalista od kolażu. Wystawa “Jan Dziaczkowski. Pozdrowienia z wakacji” w Czytelni Sztuki w Gliwicach
Marta Odziomek, GAZETA Katowice

Studio Prób Fotograficznych i Filmowych ZOOM

Marek Gerstmann • Andrzej B. Górski • Jerzy Malinowski • Ryszard Tabaka • Jan M. Zamorski

czytelnia sztuki | 18.04 – 16.05.2015 wystawa przedłużona do 31.05.2015 | wernisaż 18 kwietnia godz. 18.00 | kurator: Adam Sobota

W opinii wielu znawców kultury polskiej, w czasach PRL-u jej najbardziej wartościowa część była związana ze środowiskiem studenckim. Jednym z dowodów na to jest działalność w latach 1972–1979 grupy ZOOM, którą założyli studenci Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Trzon grupy stanowili: Andrzej B. Górski, Marek Gerstmann, Jerzy Malinowski i Jan M. Zamorski, a znaczący wkład wniósł też do jej działalności Ryszard Tabaka. Swoje prace fotograficzne i filmowe przedstawiali w formie wystaw, instalacji i happeningów, włączając w to efekty dźwiękowe, elementy aktorstwa i różne formy współpracy z publicznością. Przestrzeń galerii traktowali na równi z przestrzenią publiczną, zaskakując widzów formą dzieł i zmuszając do rewidowania pojęciowych stereotypów. W krótkim czasie swoje amatorskie zainteresowania zmienili w profesjonalną działalność na obszarze nowych mediów sztuki.

Jerzy Malinowski | RUCH |

Największy rozgłos grupie przyniósł udział w Festiwalach Artystycznych Młodzieży Akademickiej FAMA, gdzie w 1975 r. za swoje realizacje zostali uhonorowani główną nagrodą. Takie ich wspólne pokazy jak Podróż, Ochrona środowiska, Żywe portrety czy Fragment, realizowane były w różnych wersjach na przeglądach młodej sztuki, pokazach nowych mediów, a także jako własne wystawy w klubach studenckich i galeriach sztuki. Akcją wieńczącą działalność ZOOM było Zamknięcie w toruńskiej galerii BWA w 1979 r., na co składała się ich wystawa retrospektywna i tygodniowe odosobnienie grupy w jednej z sal. Ponieważ jednak jej członkowie rozwijali też równolegle indywidualną działalność twórczą, nie oznaczało to końca ich obecności na scenie sztuki. Niemniej specyficzny dla lat siedemdziesiątych kontekst polityczny i artystyczna funkcja nowych mediów sprawiły, że historia grupy ZOOM zasługuje na szczególną uwagę.

Adam Sobota

Marek Gerstmann, Ryszard Tabaka | PRZEBICIE |

| OCHRONA ŚRODOWISKA |

| FRAGMENT |

Ryszard Tabaka | PRZEŁAMYWANIE KRAJOBRAZU |

Jerzy Malinowski | AUTOPORTRET |

Jan M. Zamorski | UKŁADANKA |

Marek Gerstmann | MIKROPRZESTRZEŃ |

Żywe portrety

Matteo Terzaghi Marco Zürcher – WYSTAWA PROJEKTU METROPOLIS

13 MARCA (piątek) 2015 godzina 18.00 | Czytelnia Sztuki

13.03-12.04.2015 r.

Matteo Terzaghi
Marco Zürcher
Hotel Silesia
What am I doing here?

(…) obrazy lepiej niż cokolwiek innego potrafią przywołać coś, co jest warunkiem wszelkiej historii, ale ją przekracza – czyli obecność przedmiotów i żywych istot, zwłaszcza osób, w świetle realnym i świetle wyobraźni.

Matteo Terzaghi, Marco Zürcher
Hotel Silesia

Szwajcarscy artyści przyjechali na Śląsk niewiele wiedząc o codziennym życiu regionu, także tym historycznym. Ich polskie wspomnienia pochodziły tylko i wyłącznie zza żelaznej kurtyny – obrazy długich kolejek przed sklepami, w których nie ma nic do kupienia, Ojczyzna Papieża. Po odwiedzeniu lokalnych muzeów i instytucji postanowili skupić się właśnie na aspekcie codzienności, nie podążając oficjalnymi szlakami historii, która i tak przebija co rusz ze zwykłych fotografii. Pracując z archiwami – zarówno instytucjonalnymi, ale także tymi prywatnymi mieszkańców śląskich miast oraz fotografiami znalezionymi na lokalnych targach staroci, nie starali się budować historii. Poruszają się w obcej sobie symbolice próbując wyłapać lokalne kody. Ich praca miejscami przypomina badanie socjologa, który z najmniejszego szczegółu na fotografii chce wyczytać prawdę sytuacji czy historii. Jednak ich badanie staje się bardziej poetyckim zestawieniem obrazów – swego rodzaju fantazją na temat śląska. Pobyt rezydencyjny Matteo Terzaghi i Marco Zürchera podsumowuje artystyczne wydawnictwo Hotel Silesia. Jest ono zbiorem kilkudziesięciu fotografii, z których wyczytać można śląskie marzenia, mity, sny i pragnienia.

Wystawa w Czytelni Sztuki jest podsumowaniem pracy, którą artyści wykonali podczas programu rezydencyjnego Metropolis, ale także prezentacją części ich dotychczasowych twórczych dokonań. Przedstawione artystyczne publikacje pokazują jak wielowątkowe jest ich rozumienie wizualnych archiwów – nie raz bawią się obrazem, zmieniają jego dotychczasowy kontekst, budują nowe narracje.

Będąca częścią ekspozycji projekcja pt. What am I doing here? także pokazuje jak przewrotnie potraktowany może być obraz. Wyciągnięte ze starych encyklopedycznych i popularno-naukowych wydawnictw fotografie ukazują miejsca wyjątkowe, niegdyś niedostępne łatwo i powszechnie. Dzięki małej postaci znajdującej się na fotografii czytelnik był stanie odczytać skalę przestawionego obiektu czy zjawiska – wielkich gór lodowych, ogromnego wiaduktu czy wodospadów. Dzisiaj te fotografie nie spełniają już swojej roli w tak istotny sposób, mimo iż tak naprawdę nie straciły na swej aktualności. I także tutaj, na wystawie nie służą już popularyzacji wiedzy na temat natury czy technologii.

Maga Sokalska

Artystyczna publikacja Hotel Silesia stanowi podsumowanie działań rezydentów Projektu Metropolis – Matteo Terzaghi i Marco Zürchera. Książka została wydana nakładem Muzeum w Gliwicach, w serii Czytelnia Sztuki. 2013, ISBN: 978-83-89856-56-2 / W dniu wernisażu książka dostępna będzie w promocyjnej cenie 15 pln!

Wystawa powstała dzięki wsparciu:
the Swiss Arts Council Pro Helvetia.



Projekt Metropolis to największa dotychczasowa wystawa sztuki współczesnej, podejmująca się tworzenia aktualnego obrazu Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego.

Pokaz podsumowuje realizowany od trzech lat program działań – międzynarodową dyskusję artystów wizualnych i dźwiękowych oraz teoretyków, traktujących sztuki wizualne jako narzędzie poznawcze, a nie realizujące przyjętą tezę czy wyobrażenia.

Program Projekt Metropolis bazował na rezydencjach artystycznych na terenie całego Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego oraz akcjach opierających się na aktywności mieszkańców regionu. Podczas powstawania prac szczególny nacisk położony był na działania ze społecznościami lokalnymi i propagowanie sztuki współczesnej tam, gdzie dotąd jej nie było, gdzie brak instytucji sztuki. Powstało kilkadziesiąt nowych dzieł sztuki artystów z różnych krajów i środowisk artystycznych.

Wystawa odkrywa równolegle, istniejące obok siebie, zróżnicowane: miasta w mieście, regiony w regionie. Czy bowiem znamy rzeczywiście nasz region, metropolię, miasta, dzielnice? Czy to jeden wizerunek, a może raczej jest ich wiele? Szereg nakładających się na siebie, przenikających obrazów: życzeniowych, ale i niechcianych, bazujących na tradycji, ale i wyraźnie od niej się odcinających.

Projekt Metropolis uwzględnia wiele perspektyw: społecznych, ekonomicznych, historycznych, kulturowych, politycznych. Tworzy nową ikonografię Śląska, odpowiadającą dzisiejszym przemianom i wyzwaniom współczesności. Pośród zagadnień podejmowanych przez artystów znajdują się między innymi: jednostkowa pamięć oraz umowność historii i granic, praca nad archiwami, skutki polskiej transformacji oraz blaski i cienie modernizacji, obecność mniejszości narodowych, język, wykluczenia ekonomiczne, przemiany pracy i krajobrazu, różne koncepcje przyszłości regionu, społeczna partycypacja, prze-pisywanie historii sztuki…

Wystawa uspójniona jest pracą-scenografią Łukasza Błażejewskiego, organicznie wiążącą poszczególne, autonomiczne wypowiedzi artystów. Tytułowe słowa: Metropolis i Projekt odnoszą się do przyszłościowego konceptu regionu – jednego organizmu. Jednocześnie teren realizacji prac jest pomyślany jako glokalizacyjna matryca działań, z możliwością uniwersalnego odczytania problemów współczesnego świata również dla innych miejsc.

Stanisław Ruksza, kurator wystawy

Artyści: Anna Baumgart, Łukasz Błażejewski, Bogna Burska, Maciej Chodziński, Kuba Dąbrowski, Mikołaj Długosz, Magda Fabiańczyk, Giuseppe Fanizza, Marek Glinkowski, Frederik Gruyaert, Erla S. Haraldsdóttir, Paul Philipp Heinze, Lars Holdhus, Rafał Jakubowicz, Grzegorz Klaman, Barbora Klimova, Paweł Kulczyński, Darri Lorenzen, Bartek Materka, Krzysztof Miękus, Rafał Milach, Patrycja Orzechowska, Jan Pfeiffer, P.O.L.E., Natalia Romik, Maciej Salamon, Łukasz Skąpski oraz Ayuta, Rafał Bujnowski, Paweł Jarodzki, Łukasz Jastrubczak, Tomek Kowalski, Piotr Kurka, Kamil Kuskowski, Mikołaj Małek, Malwina Rzonca, Wilhelm Sasnal, Grzegorz Sztwiertnia, Małgorzata Szymankiewicz, Kristian Skylstad, Łukasz Surowiec, Matteo Terzaghi, Magda Tothova, Łukasz Trzciński, Matej Vakula, Aleksandra Wasilkowska, Marco Zürcher
WYSTAWA PROJEKT METROPOLIS | 27.02-19.04.2015 | Centrum Sztuki Współczesnej Kronika w Bytomiu, Kopalnia Guido w Zabrzu, przestrzeń publiczna miasta Tychy, Czytelnia Sztuki w Gliwicach

otwarcie: 27 LUTEGO (piątek) 2015 godz. 17:00 | Muzeum Śląskie w Katowicach
ul. Tadeusza Dobrowolskiego 1 | o godz. 19.00 koncert Roberta Piernikowskiego
Kurator: Stanisław Ruksza | Scenografia: Łukasz Błażejewski

Otwarcia pozostałych części wystawy:

28 LUTEGO (sobota) 2015
Centrum Sztuki Współczesnej KRONIKA w Bytomiu | Rynek 26 | godz. 19.00
Kopalnia Guido w Zabrzu – 320m pod ziemią | ul. 3 Maja 93 | godz. 15:00 | konieczna rezerwacja telefoniczna: tel. 032-271-40-77
Instalacja w przestrzeni publicznej w Tychach | 50°07′01.21”N 18°59′23.21”E | godz. 12:00

Program Projekt Metropolis współorganizowany jest przez Fundację Imago Mundi, Centrum Sztuki Współczesnej Kronika w Bytomiu i Muzeum Śląskie w Katowicach.

Zespół (Fundacja Imago Mundi i CSW Kronika w Bytomiu): Dorota Aniszewska, Piotr Bujak, Agata Cukierska, Radek Ćwieląg, Agata Gomolińska-Senczenko, Kaja Gliwa, Katarzyna Kalina, Katarzyna Maniak, Daria Maślona, Aleksandra Matuszczyk, Maga Sokalska, Łukasz Szymczyk, Agata Tecl-Szubert, Martyna Tecl-Reibel, Łukasz Trzciński, Paweł Wątroba, Katarzyna Wojtasiewicz, Marcin Wysocki.

Dofinansowano ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Partnerzy wystawy: Griffin Art Space, Epson, Silesia Film
Mecenas towarzyszącego programu edukacyjnego: Griffin Art Space
Partnerzy: Bytomskie Centrum Kultury, Miasto Chorzów, Czytelnia Sztuki w Gliwicach, Kopalnia Guido w Zabrzu, Efekt Plus, Konior, Da Vinci Team, KZK GOP, Stych

Współpraca:
Careof/DOCVA w Mediolanie, FUTURA Centre for Contemporary Art, Muzeum Miejskie w Tychach, Icelandic Art Center, MDK Batory, Fundacja Brama Cukermana, Kunsthaus Dresden, Miasto Sosnowiec, Kunsthall Grenland, Miasto Piekary Śląskie, Miasto Tychy, Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej, Narodowe Centrum Kultury, Reykjavik Art Museum, Narodowy Instytut Audiowizualny, Muzeum Historii Polski, Pro Helvetia, NoPlace, Fundusz Wyszehradzki

Zdzisław Beksiński

Wernisaż oraz premiera najnowszej publikacji Zdzisław Beksiński. Listy do Jerzego Lewczyńskiego”.
30 stycznia 2015 | godz. 18.00 | o wystawie i książce będą rozmawiać Krzysztof Jurecki i Adam Sobota |

Fotografie Zdzisława Beksińskiego. Wystawę przygotowało z własnej kolekcji Muzeum Narodowe we Wrocławiu.
Kurator: Adam Sobota | 30 stycznia – 8 marca 2015

Gorset sadysty

Gorset sadysty

Zdzisław Beksiński (1929–2005) był artystą obdarzonym niezwykłą wyobraźnią, przenikliwym intelektem i wszechstronnymi zainteresowaniami, a mimo to niedocenianym, chociaż w poszczególnych dziedzinach swojej działalności miał zagorzałych zwolenników. Fotografią zaczął się zajmować jako student architektury (1947–1952), traktując to jako przygotowanie do kariery filmowca. Duże nadzieje wiązał ze swoimi próbami w dziedzinie malarstwa, rysunku i rzeźby, które efektownie wpisywały się w nurty sztuki materii i abstrakcji. Jednak to jego eksperymenty z fotografią są czymś wyjątkowym na tle rozkwitu polskiej sztuki w drugiej połowie lat 1950-tych. Poprzez to medium dobitnie wyrażano modernistyczne strategie sztuki, Beksiński mógł więc tutaj dokonywać krytycznej oceny dorobku awangardy i prognozować jej dalszy rozwój. Jego poglądy – które potwierdza korespondencja z Jerzym Lewczyńskim i Bronisławem Schlabsem – odzwierciedlają się w zmysłowych i perfekcyjnych studiach postaci, przedmiotów, pejzaży, oraz efektów świetlnych, gdzie autor przekazuje zarówno fascynacje formami, jak i dystans wobec różnych konwencji. Beksiński nie akceptował zarówno stereotypów kultury popularnej, jak i stereotypów awangardowości. Jedyny istotnie innowacyjny kierunek dostrzegał w operowaniu zestawami fotografii różnej proweniencji, co znalazło wyraz w jego pracach z lat 1958/1959.

To, że artysta demonstracyjnie porzuci fotografię dla malarstwa o szczególnej manierystycznej formie, może być więc odczytane jako prekursorskie na polskim gruncie przyjęcie postawy postmodernistycznej. Tym bardziej, że Beksiński nadal zajmował się nowymi mediami sztuki: filmem, wideo, kompozycjami dźwiękowymi, czy grafiką komputerową, chociaż zwykle postrzegano go tylko jako malarza. To jednak zaczęło się zmieniać. Cała twórczość Beksińskiego coraz częściej traktowana jest z równą uwagą i pozostaje atrakcyjna. Także jego fotografie nieodmiennie pobudzają emocje i wyobraźnię.

Adam Sobota


Beksiński odkrywany na nowo | Krzysztof Jurecki | O.pl


Publikacja Zdzisław Beksiński. Listy do Jerzego Lewczyńskiego”

Opracowała i wstępem opatrzyła: Olga Ptak
Format: 240×160 mm
Oprawa twarda, 744 strony
Cena: 62 zł NAKŁAD WYCZERPANY
ISBN 978-83-89856-71-5
Książka dostępna w dobrych księgarniach w całej Polsce oraz księgarniach internetowych m.in. http://bonito.pl/,http://www.gandalf.com.pl/.
Zamówienia prosimy kierować na adres redakcja@muzeum.gliwice.pl

Listy do Jerzego Lewczyńskiego to lektura z wielu względów niezwykła, a dla wszystkich wyznawców “Beksy” obowiązkowa. Drobiazgowo opracowana przez Olgę Ptak korespondencja przedstawia na tle epoki postać równie genialnego, co kontrowersyjnego artysty. Trzysta listów napisanych do przyjaciela w ciągu czterdziestu lat opublikowanych na siedmiuset stronach to rodzaj “autoportretu wielokrotnego” Beksińskiego. W zażyłym kontakcie z Lewczyńskim, Beksiński jest subtelny, ironiczny, do bólu szczery, przenikliwy i przewrotnie inteligentny, ale bywa także złośliwy i niecierpliwy, opryskliwy, a nawet wulgarny. Epistolograficzna mania Beksińskiego pozwala wniknąć w rzeczywistość drugiej połowy XX-wieku, w trywialnej, peerelowskiej codzienności odnaleźć ślad artystycznego geniuszu.

Adam Mazur

Zdzisław Beksiński był nie tylko wybitnym fotografem (a także, ale to już inna historia, malarzem); był też po prostu człowiekiem, tak ciekawym, że chwilami przerażającym. Tom listów adresowanych do Jerzego Lewczyńskiego odsłania Beksińskiego jako płodnego, pozbawionego złudzeń (a jednak karmiącego się nimi) epistolografa, człowieka namiętnego w pracy i dziwnie przy tym namiętności pozbawionego; odsłania jego dziwaczną, pociągającą i odstręczającą chwilami konstrukcję. Jest w tych listach także Polska, od końca lat pięćdziesiątych (wtedy Beksińskiemu brakuje węgla, a w pracowni panuje temperatura poniżej zera) aż po koniec lat dziewięćdziesiątych (kiedy Beksiński ze swobodą objaśnia zawiłości archiwizacji plików graficznych); jest cała przyjaźń, cóż z tego, że tylko z jednej strony opisana. Jest Beksiński wreszcie, ten, który aż do śmierci pozostawał najbardziej ukryty: Beksiński człowiek. Nie fotograf, nie malarz, tylko poraniona istota. Świetnie się tę opowieść czyta.

Wojciech Nowicki

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Elegant / Maga Sokalska

Maga Sokalska, Krajobraz, z cyklu Elegant, 2014

Wernisaż: 18.10.2014 (sobota), g.18.00
Wystawa: 18.10–16.11.2014 |
Wystawa przeznaczona jest tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Elegant. Rodzaj męskoosobowy.

W fotografiach i fotomontażach Magi Sokalskiej męskość zostaje rozebrana z wierzchnich warstw tak by widać było samą jej konstrukcję: zostaje rozłożona na czynniki pierwsze, pokawałkowana i na nowo posklejana. Bazując na oryginalnych zdjęciach – pochodzących z domowego archiwum Jana Białasa lub z anonimowych źródeł z połowy XX wieku – artystka z bliska przygląda się męskiemu ciału: jego ułożeniu, językowi gestów i codziennym rytuałom. Analizując ich performatywny potencjał, zagląda pod dwurzędowy garnitur, studiuje splot krawata oraz kształty erotycznych fantazmatów. Sprawdza jak głęboko stylizacja i maniera wniknąć mogą w skórę i głębokie tkanki ciała. Aż do tożsamościowego szkieletu. W jakim stopniu nadają rysy płci kulturowej, a w jakim to sama płeć domaga się serii potwierdzających czy konstytuujących ją działań. Artystka z czułością fetyszyzuje estetykę lekkiego zarostu, użytkowo-dekoracyjną ambiwalencję kieszonkowego grzebienia czy stanowczość savoir vivre’u. Mierząc zaś poziom testosteronu wewnątrz i na zewnątrz męskiego ciała, tworzy obrazkową mapę wintydżowych gadżetów, bezwiednie nabytych odruchów i męskoosobowych form seksualności.

Materiały archiwalne, które artystka zestawia z fotografiami własnego autorstwa ujawniają swoją afektywną naturę dopiero w momencie, w którym opuszczają pierwotny kontekst. Sokalska wchodzi w fizyczny wręcz kontakt z opracowywanym materiałem ikonograficznym: tnie go na kawałki, przetwarza, remiksuje. Traktuje jako impuls i używa go jak alfabetu, na bazie którego stwarza swój autorski idiom dla wystawy: collage zawieszony między dwoma porządkami czasowymi, estetycznymi i płciowymi.

Francuski filozof różnicy, Gilles Deleuze pisał kiedyś, że to nie początek i koniec rzeczy ma znaczenie, ale sam jej środek, proces, transformacja. Że najciekawsza myśl wyrasta zawsze i tylko ze środka – że to tam wszystko wychodzi na jaw. Zgodnie z tą zasadą Sokalska omija punkt zero i startuje właśnie ze środka – interpretuje źródła archiwalne, re-generuje je i re-formuje.

(De)konstruuje płeć społeczno-kulturową i odgrywa ją na własnej skórze. Zawłaszcza istniejące już obrazy oraz tożsamości i obudowuje je własną narracją. Wszystko w myśl Wittgensteinowskiej idei: nie pytaj o znaczenie, pytaj o użycie.Materiał archiwalny jest performatywny. Stanowi bazę do kreacji, a nie coś, co dokonało się już w czasie przeszłym i jest niereformowalne. Samym swoim istnieniem przecież odtwarza teatralną sytuację, która – o ile weszło się z archiwum w głębszy kontakt – polega na spotkaniu. Wtedy dostaje drugie życie i zaczyna oddychać w innym rytmie. Działa na zasadzie postprodukcji.

Tak jak u Sokalskiej, gdzie stare, czarno-białe fotografie poprzecinane zmarszczkami pękającej emulsji zostają skonfrontowane ze współcześnie stylizowanymi zdjęciami artystki przedstawiającymi nagie, męskie ciało. I to te ostatnie niosą w sobie transgresyjny potencjał. Ujawniają. Rozbierają. Odsłaniają. Odsłaniają napięcia pojawiające się na granicy tego, co intymne i publiczne, co nagie i obudowane sztafażem kulturowych naleciałości. To właśnie ten punkt styku interesuje Sokalską najbardziej.

Odsłaniają: kształty ciała, erogenność myśli, fantazmaty kobiecości.
Tutaj figura kobiety to waginalny kształt owocu.
Pejzaż, którego kompozycja przypomina kształt kobiecych bioder.
Niedoświetlona stykówka z domówki ze striptizem.
Tutaj mężczyzna to szorstki, ostro wykończony gest.
Posągowa figura. Papieros. Mocna linia barków.
Całkiem sporo tu erotycznej energii. Dlatego Sokalska dozuje ją za pomocą lirycznej sugestii, w delikatnych próbkach gestów i z poziomu dwuznaczności znaków.
Odsłania. Daje impuls. Reszta należy do odbiorcy.

Kultowe stwierdzenie Duchampa, że patrzący są tymi, którzy tworzą obraz, w pracach składających się na wystawę „Elegant” ujawnia się na dwóch poziomach: najpierw w kontakcie artystki z materiałem archiwalnym, później zaś jako efekt konfrontacji i negocjacji między artystką i odbiorcą. Bo „Eleganta” trzeba rozebrać. Trzeba go rozebrać z wierzchnich warstw by widać było jego konstrukcję. Trzeba go odsłonić. Połowa tej pracy należy do widza.

Anka Herbut

Wystawa Elegant , której pierwsza odsłona miała miejsce w Czytelni Sztuki w październiku zeszłego roku została doceniona. Dnia 7.10.2015 r. Maga Sokalska została uhonorowana Nagrodą dla młodego twórcy im. Anny Chojnackiej za najlepszą pod względem artystycznym wystawę indywidualną w Województwie Śląskim w 2014 roku. Nagroda została przyznana przez Okręg Śląski Związku Polskich Artystów Fotografików.

Punkt początkowy

Punkt początkowy | 5 / 09 – 5 / 10 / 2014 | wernisaż: 5 / 09 / 2014 / godz. 18.00 | czytelnia sztuki | dolnych wałów 8a | gliwice

Choć Punkt początkowy to pierwsza wystawa Barbary Wójtowicz-Flądro, mamy do czynienia ze sztuką dojrzałą, odważnie podejmującą stabuizowany temat utraty ciąży. Obrazy ukazują osamotnienie kobiety po utracie dziecka i jej tęsknotę za nim. Wybór hiperrealistycznego malarstwa pozwala artystce na zachowanie dystansu, metaforyczność a zarazem precyzję wypowiedzi. Uzupełnieniem tego jest cykl mniejszych przedstawień, będących czymś w rodzaju wizualnego pamiętnika. Pojawiają się tu przedstawienia embrionów, obraz USG, zdjęcie nowo narodzonego dziecka, rysunek odnoszący się do krwotoku związanego z poronieniem, przygnębiający widok ze szpitalnego okna. To jakby odpryski tego, co pozostało w pamięci; rozerwane na strzępy fragmenty poukładanego wcześniej świata. Mogą się one kojarzyć z przedmiotami ukazanymi wokół leżącej na łóżku szpitalnym Fridy Kahlo w jej obrazie Henry Ford Hospital, będącym zarazem pierwszym przedstawieniem tematu poronienia w sztuce zachodniej. Basia, tak jak Frida, maluje swoje portrety, ale robi to w sposób zupełnie inny. Jest jednak jeszcze coś, co łączy te artystki. Hiperrealistyczny obraz ukazujący autorkę kucającą na zielonym fotelu ginekologicznym, tak samo jak obraz Kahlo, wyraża dojmujące poczucie osamotnienia, opuszczenia, nieukojonego żalu.

Izabela Kowalczyk

Cykl obrazów jest reakcją na traumatyczne doświadczenie związane z kobiecością. Tytułowy punkt początkowy ma dla mnie wielowymiarowe znaczenie. Przede wszystkim jest formą autoterapii, w której uruchomiłam procesy twórczej kreacji, świadomie dążąc do zamierzonego celu. Ponadto jest zapisem wycinka czasu i zdarzenia, które najprawdopodobniej usiłowałabym wyprzeć ze świadomości, ze względu na jego emocjonalny ładunek.

Praca nad obrazami była także, próbą ostatniej szansy samodzielnego wyjścia z załamania nerwowego. Załamania tego rodzaju nie należą do typowych reakcji na „stratę”, jest to coś w rodzaju kulminacji sumy życiowych, negatywnych doświadczeń. Jest wiecznym, wszechogarniającym mrokiem. Jest bolesną męką dla ciała i umysłu, w którym kotłują się demoniczne wizje. Jest wyciem o uwolnienie od swoich myśli nawet za cenę niebycia. Jednak, doświadczenie to uruchomiło także, pewne procesy związane ze zrozumieniem siebie, oraz środowiska, w którym żyję. W związku z tym, z perspektywy czasu mogę je uznać za niezwykle ważne, czy wręcz kluczowe w procesie kształtowania świadomości.

Autoportret w przypadku podjętego tematu, dał mi możliwość zobaczenia siebie wprost w zaistniałej sytuacji. Natomiast niewielkich rozmiarów obrazki powstały przy użyciu różnych technik i są czymś w rodzaju struktur wizualnych. Ich tematyka to często abstrakcyjne motywy, będące niejako odpryskami emocji, czy zapamiętanych skrawków obrazów. Są to nieznośne i natrętne formy pamięci, zbudowane częściowo z pamiątek, z którymi nie wiadomo co zrobić.

Barbara Wójtowicz-Flądro

III edycja Konkursu na projekt książki fotograficznej

Werdykt Jury III edycji konkursu na projekt książki fotograficznej im. Wilhelma von Blandowskiego:

Jury nagrody konkursu na projekt książki fotograficznej im. Wilhelma von Blandowskiego w składzie: Grzegorz Krawczyk – dyrektor Muzeum w Gliwicach, Wojciech Nowicki, Marcin Gołaszewski, Maga Sokalska po zapoznaniu się ze wszystkimi nadesłanymi propozycjami postanowiło w roku 2015 nie przyznać nagrody głównej.
Pomimo to jury postanowiło wyróżnić dwa dalekie od przeciętności projekty.
Projekt Kai Raty, zatytułowany „Łajka, wróć!” to krótka, dowcipna opowieść wizualna, mieszająca rozmaite techniki artystyczne i materiały pochodzące z różnych źródeł – od autorskich rysunków po zdjęcia i ryciny zaczerpnięte z wydawnictw. Swoboda tej kolażowej historii jest wciągająca, sama zaś opowieść jest lekka i pozbawiona pretensji.
„1001 złych uczynków” Konstancji Nowiny Konopki to jeden z nielicznych długofalowych projektów fotograficznych, jakie zostały zaproponowane w tegorocznej edycji konkursu. Zdjęcia składają się na delikatną, niemal pastelową opowieść o grupie chłopców z zabrzańskich Biskupic, którzy zdają się żyć nieco poza czasem, poza społecznym przymusem (dobrego zachowania, edukacji); czystość fotograficznego materiału podkreślona została delikatnym, niemal eterycznym projektem graficznym autorstwa Katarzyny Ewy Legendź.
Należy też wymienić inne projekty, w przekonaniu jury również warte uwagi.
„Na pamiątkę!” Krystiana Daszkowskiego podejmuje – coraz częściej ostatnio zauważany – aspekt tradycyjnej fotografii: jej fizyczność. Istnienie odbitki, niegdysiejszy pewnik (dziś anulowany cyfrowym charakterem zdjęć) pozwalał na zapisanie informacji, czy komentarza na odwrocie fotografii. Autor „Na pamiątkę!” wykonuje więc gest, który zwraca uwagę na to, co było w przeszłości nierozłącznie związane z fotografią: pokazuje tylko zapisane tyły zdjęć.
Ernst Wińczyk przedstawił do konkursu projekt „Beli Dvor” – zdjęcia z Białego Dworu w Belgradzie, wynajętego na jeden wieczór na raut dla korporacji. Autor podejmuje temat degradacji zabytkowego wnętrza, odtwarzając – już po powrocie do Polski, na reprodukcjach – zniszczenia, jakim podlegają zabytki, wynajmowane każdemu, kto odpowiednio zapłaci.
„There Is No Choice” Michała Sierakowskiego to połączenie fotografii, tym razem czarnobiałych, z rycinami zaczerpniętymi z książek. Ta narracja o onirycznym charakterze składa się – choć nie jest to oczywiste na pierwszy rzut oka – na opowieść o braku wyboru. „Wszystko jest zdeterminowane przez prawa fizyki, matematyki, chemii” pisze autor w autokomentarzu, i zdaje się żałować, że tak właśnie jest.
Po przeglądnięciu prac przedstawionych do konkursu narzuca się wniosek dotyczący większości projektów: ich autorzy niewątpliwie z wielką uwagą obserwują rynek wydawniczy zarówno polski, jak i zagraniczny – stąd zapewne tak wiele zapożyczeń (niekoniecznie świadomych). Wiele projektów, zarówno wśród najlepszych, jak i najsłabszych, operuje gdzieś na międzygatunkowym styku, pomiędzy fotografią, grafiką, afabularną narracją opartą na wolnej grze skojarzeń. Niewiele mogliśmy oglądać projektów ściśle fotograficznych, wynikających z długotrwałej pracy nad tematem. Ta niewiara w język fotografii przekłada się na niższy niż w latach ubiegłych poziom nadesłanych prac.

Polecamy uwadze książkę będącą efektem poprzedniej edycji – “Alles ist Gut” Wojtka Kostrzewy


REGULAMIN KONKURSU NA PROJEKT KSIĄŻKI FOTOGRAFICZNEJ

I Organizator oraz przedmiot konkursu

  1. Czytelnia Sztuki | Muzeum w Gliwicach z siedzibą w Gliwicach, ul. Dolnych Wałów 8a, 44-100 Gliwice, zwane dalej Organizatorem, ogłasza konkurs na autorski projekt książki fotograficznej.

II Uczestnicy konkursu

  1. Konkurs przeznaczony jest dla osób pełnoletnich, posiadających obywatelstwo polskie.
  2. Prace mogą być realizowane oraz zgłaszane do konkursu indywidualnie lub zespołowo.

  3. Konkurs ma charakter otwarty, jednoetapowy, ogólnopolski.

III Warunki uczestnictwa w konkursie

  1. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest dostarczenie w określonym terminie projektu zgodnego z wymaganiami, określonymi w punkcie IV niniejszego Regulaminu.
  2. W konkursie nie mogą brać udziału pracownicy Organizatora, członkowie Komisji Konkursowej, a także członkowie ich najbliższych rodzin oraz osoby powiązane zawodowo.

IV Wymagania jakie powinien spełniać projekt

  1. Przedmiotem projektu powinna być książka fotograficzna, czyli publikacja, w której najistotniejszą rolę i reprezentację odgrywa fotografia.

  2. Projekt powinien zostać dostarczony w postaci makiety z dołączoną specyfikacją techniczną dotyczącą sposobu wykonania. Wraz z makietą można przesłać projekt w formie elektronicznej. Projekty nadesłane wyłącznie w formie elektronicznej nie będą oceniane.
  3. Z konkursu wyłączone zostają prace wcześniej publikowane oraz prace stanowiące przedmiot jakiejkolwiek umowy wydawniczej.
  4. Na konkurs można nadesłać dowolną ilość projektów.

V Miejsce i termin składania prac konkursowych

  1. Prace konkursowe, z dopiskiem „Konkurs na autorski projekt książki fotograficznej” należy dostarczyć na adres: Czytelnia Sztuki | Muzeum w Gliwicach,ul. Dolnych Wałów 8a, 44-100 Gliwice
  2. Nieprzekraczalny termin dostarczenia upływa 15 stycznia 2015 roku (decyduje data stempla pocztowego lub nadania przesyłki kurierskiej).
  3. Do pracy konkursowej należy dołączyć wypełnioną kartę zgłoszeniową (Załącznik nr 1 do regulaminu).

VI Ocena prac

  1. Oceny prac oraz wyboru zwycięskiego projektu dokona Komisja Konkursowa.
    Organizator konkursu zastrzega sobie prawo do zmiany składu Komisji Konkursowej.
  2. Komisja Konkursowa ma prawo do nierozstrzygnięcia konkursu.
  3. Organizator nie zwraca uczestnikom prac biorących udział w konkursie.

VII Nagroda

  1. Przyznana zostanie jedna nagroda główna.

  2. Nagrodą główną w konkursie jest opublikowanie książki, na podstawie zwycięskiego projektu wyłonionego w procedurze konkursowej.
  3. Po rozstrzygnięciu konkursu zostanie zawarta umowa wydawnicza z autorem zwycięskiego projektu.

  4. Organizator konkursu zastrzega sobie prawo do niezrealizowania zwycięskiego projektu w przypadku, gdy zajdą uzasadnione okoliczności uniemożliwiające jego realizację.

VIII Ogłoszenie wyników

  1. Ogłoszenie wyników nastąpi do dnia 10 lutego 2015 roku.

  2. Wyniki konkursu zostaną podane na stronie internetowej Organizatora: czytelniasztuki.openform.pl
  3. Laureat konkursu zostanie poinformowany o wyniku indywidualnie.
  4. Organizator konkursu zastrzega sobie prawo do opublikowania imienia, nazwiska/nazwy i informacji o laureacie, a także wszystkich projektów konkursowych oraz umieszczenia tych informacji w materiałach promocyjnych Organizatora.

IX Prawa autorskie

  1. Uczestnik konkursu oświadcza, że przysługują mu wyłączne prawa do eksploatacji i rozporządzania w całości lub w części prawami autorskimi do projektu.

  2. Przekazanie prac do udziału w konkursie traktowane jest jako oświadczenie, że projekt nie narusza praw osób trzecich, w szczególności nie narusza ich majątkowych i osobistych praw autorskich.
  3. Uczestnik konkursu ponosi odpowiedzialność za szkody poniesione przez Organizatora wskutek utraty lub ograniczenia praw określonych powyżej zgodnie z oświadczeniami Uczestnika konkursu i zwalnia Organizatora z obowiązku naprawienia szkód i wypłaty odszkodowań na rzecz osób trzecich, zobowiązując się jednocześnie do pełnego uregulowania tych należności zamiast Organizatora.
  4. Autor nagrodzonej pracy zobowiązuje się do podpisania z Organizatorem odrębnej umowy w związku z publikacją książki.

X Postanowienia końcowe

  1. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za szkody spowodowane podaniem błędnych lub nieaktualnych danych przez uczestników konkursu.

  2. Organizator konkursu nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne uszkodzenie lub zaginięcie pracy konkursowej powstałe w czasie przesyłki.

  3. Uczestnik Konkursu wyraża zgodę na przetwarzanie danych osobowych w rozumieniu ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926, z późn. zm.) przez Organizatora w celach prowadzenia konkursu, wyłonienia laureatów i przyznania nagród oraz w celach promocyjnych.
  4. Zgłoszenie pracy do konkursu jest równoznaczne z akceptacją niniejszego Regulaminu.
  5. We wszystkich kwestiach spornych decyduje Komisja Konkursowa.

  6. Wszelkie dodatkowe informacje na temat Konkursu udzielane są pod adresem: czytelnia@czytelniasztuki.pl

Plik .pdf do pobrania: Konkurs2014_RegForm.


FAQ

Co oznacza makieta, o której mowa w pkt IV? Jak ma wyglądać?

Makieta powinna być, na ile to możliwe – prototypem książki. A dołączona do niej specyfikacja techniczna powinna określać, jak najbardziej precyzyjnie się da, poszczególne elementy książki w jej końcowym, zaplanowanym przez autora, kształcie.

Czy Organizator konkursu określa budżet przeznaczony na produkcję zwycięskiego projektu?

Organizator konkursu nie określa limitów w budżecie przeznaczonym na produkcję zwycięskiej publikacji.

W jakim nakładzie zostaje wydana zwycięska publikacja?

Publikacja zostaje skierowana do produkcji na podstawie osobnej umowy wydawniczej, w której określony zostaje dokładny nakład książki.

Zmarł Jerzy Lewczyński

2 lipca 2014 roku zmarł w Gliwicach Jerzy Lewczyński. Urodził się w Tomaszowie Lubelskim 14 marca 1924 roku, żył dziewięćdziesiąt lat.
Był człowiekiem szczodrym, w każdym sensie tego słowa.

Msza żałobna za Jerzego Tadeusza Lewczyńskiego odbędzie się w sobotę 5 lipca, o godzinie 9.00, w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Gliwicach przy ulicy Kozielskiej. Ceremonia pogrzebowa odbędzie się na Cmentarzu Centralnym w Gliwicach.


Odszedł żołnierz Armii Krajowej, inżynier, uważny obserwator, wielki polski fotograf i artysta, świadek dwudziestego wieku, archeolog codzienności, znakomity człowiek.

Całe powojenne życie związał z Gliwicami, i stąd, ze zwykłego mieszkania w bloku, on, zwykły inżynier (jak lubił o sobie mawiać) nawiązał dialog ze światową fotografią, nierzadko brutalny, ale odświeżający i odbudowujący znaczenie tego medium. Pozostały po nim ważne dzieła i ważne prądy, wpływające do dziś na fotografów, artystów, kuratorów kolejnych pokoleń: wystarczy wymienić antyfotografię i archeologię fotografii. Antyfotografia to zestawienia zdjęć o chwiejnym, niedopowiedzianym znaczeniu, zdjęć przedstawiających to, co można uznać za brzydkie albo nieznaczące. A jednak – wraz ze Zdzisławem Beksińskim i Bronisławem Schlabsem – poprzez takie właśnie zdjęcia wprowadzili do polskiej fotografii nurt niezwykle ważny, którym żywi się ona do dziś, nie zawsze świadomie; dali jej nowe życie; i nie śmierć każe to stwierdzić, ale rozsądek i pamięć: Jerzy Lewczyński miał tu największe zasługi.Archeologia fotografii to już wynalazek wyłącznie Lewczyńskiego: można nazwać to inaczej – chodzi o nierozerwalne połączenie obrazu z życiem. Bo Lewczyński zdjął fotografię z piedestału, i kazał jej na nowo znaczyć coś konkretnego: opowiadać historię ludzi, historię kraju, historię samej siebie. Podejmował z ulicy, strychów, ze śmieci porzucone zdjęcia i wystawiał je w galeriach. Urodę i sens widział w tym, co obarczone skazą.

Archeologia fotografii to dziś klasyczne pojęcie.

Pod koniec życia zrezygnował w ogóle ze zdjęć, pokazywał kserograficzne kopie cudzych zapisków: na taki gest, gest gwałtownego odświeżenia własnego języka artystycznego, stać bardzo niewielu, tylko najwybitniejszych.

Był niezwykle szczodry. W swoim mieszkaniu przyjmował każdego, kto miał ochotę go spotkać. Dawał, o co go proszono: radę, zdjęcia, wywiad, rozmowę, a czasem wszystko naraz; w godzinie obiadu gości zapraszano do stołu. Był szczodry, w każdym sensie.

Wydawało się, że on jeden śmierci się wymknie, sam zwykł tak ponuro żartować; nie udało się, zmarł, dożywszy dziewięćdziesiątki. Ci, którzy go odwiedzali, od lat wiedzieli, że spocznie pod chodnikową płytą z ulicy Korfantego w Gliwicach. Znalazł ją i przechowywał od wielu lat. Był prawdziwym archeologiem współczesności, miał umiejętność dostrzegania swoistego piękna w miejscach, obok których inni przechodzili obojętnie.

Odszedł przyjaciel naszego Muzeum.
Żegnaj, Jerzy, dziękujemy.
Grzegorz Krawczyk
Dyrektor Muzeum w Gliwicach


Dziennik pisany muzyką. O twórczości Aleksandra Nowaka w Czytelni Sztuki

Serdecznie zapraszamy w najbliższy czwartek – 10 kwietnia – do Wrocławia na premierę utworu Aleksandra Nowaka “Dziennik zapełniony w połowie”, która odbędzie się w siedzibie Filharmonii Wrocławskiej o godzinie 19.00 w ramach festiwalu Musica Polonica Nova! (więcej…)

Radek Szlaga – Milenium

Miło nam poinformować, że wraz z początkiem marca w Czytelni Sztuki otwarta zostanie wystawa Milenium Radka Szlagi.

Milenium to nazwa jednego z PRL-wskich osiedli w Gliwicach, na którym przez pierwsze dziesięć lat życia mieszkał Radek Szlaga. Jego chłopięce przygody rozgrywały się pomiędzy odrapanymi ścianami bloków, i wśród pordzewiałych trzepaków. Na Milenium mały Szlaga zdobywał najwyższe gałęzie drzew, zapuszczał się w tajemnicze piwnice, podpalał gazety w rynnach i dopuszczał wszelkich innych psot, dla których warto było zaryzykować gniew świata dorosłych. Teraz, po latach, które upłynęły od czasów Milenium, dorosły Szlaga wykorzystuje w twórczości ułamki wspomnień, odtwarzając sceny, i postaci odciśnięte w pamięci. Jednak Milenium to nie beztroska opowieść o chłopięcych przygodach. Obrazy Radka nie są wolne od niepokoju. Są kruche i delikatne – pod warstwą kolorowej farby, artysta próbuje się zmierzyć z niemożliwym. Malowanie Szlagi, jest poszukiwaniem własnego miejsca w chaosie znaków i wspomnień. Jest nawracającą potrzebą mapowania prywatnej geografii, miejsc, z którymi jest lub był związany: Gliwic – Detroit – Szlagówki. Wydaje się, że malarstwo jest dla Szlagi, próbą oswojenia przemijania, pretekstem do przeszukiwań zakamarków przeszłości, zatracaniem się w tym co było, a teraz trwa jedynie jako efemeryczny fenomen pamięci. Droga wiodąca Szlagę do Milenium staje się niebezpieczną wyprawą. Mieszkańcy krainy dzieciństwa nabierają złowrogich rysów, a próby uporządkowania wspomnień i fantazmatów, opatrywane są gorzkim komentarzem malarza. Początkowa sielanka i beztroska, którą przyjmowaliśmy za pewnik, zaczyna zanikać z każdym kolejnym krokiem, każdym pociągnięciem pędzla.

Marta Kudelska, kuratorka wystawy

Radek Szlaga urodził się w 1979 roku w Gliwicach, gdzie mieszkał przez pierwsze dziesięć lat swojego życia. W 2005 roku ukończył z wyróżnieniem malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, pod kierunkiem prof. Jerzego Kałuckiego. Współtworzył grupę PENERSTWO. W 2012 nominowany do Paszportów Polityki w kategorii sztuki wizualne. Jego twórczość była pokazywana na wystawach indywidualnych i zbiorowych m.in. w 2013 w galerii Trinosophes w Detroit, razem z Konradem Smoleńskim podczas 13 edycji festiwalu Performa w Nowym Yorku, a także na głośnej wystawie British British Polish Polish w warszawskim CSW Zamek Ujazdowski.

Nad twórczością Radka Szlagi unosi się duch radosnej anarchistycznej kontestacji i zderzony z nią odmienny nastrój – gorycz porażki. Jej lekkość jest pozorna. Jak w tragifarsie, przegraną ponosi naiwny podmiot (nie odróżnia Dona Kinga od Marcina Lutra, ani bohatera od zbrodniarza), który nagle spostrzega, że w sposób gogolowski śmiejąc się ze świata śmieje się sam z siebie, a jego los to włóczyć się po rumowiskach obrazów.
-Michał Lasota, kurator


Obrazy Szlagi są kopalnią cytatów, znanych postaci kultury, historyjek jak z babcinych opowieści, twarzy filmowych bohaterów. Z płócien patrzą na nas gęsto upchani farmerzy, czarni z Bronxu, bezdomni z Detroit i górale z rodzinnej Szlagówki. Recytowanie kultury, łączy się u Szlagi z nieprzeciętnym poczuciem zdrowego dystansu do świata.
-Alek Hudzik, krytyk sztuki

Radek Szlaga próbuje znaleźć źródło, wulkan, z którego wypływa gęsta magma majaczących mu się przedziwnych przedstawień. Są one na tyle natrętne i zarazem frapujące, że niezwłocznie chce je przelać na płótno, wyrzucić z siebie, zmaterializować, „zobaczyć na zewnątrz”. Znaczenie pojawia się dopiero później, na etapie warsztatu malarskiego, tworzenia kompozycji, narracji czy historii.
-Anna Czaban, kuratorka, fragment tekstu z wystawy w Galerii Arsenał w Białymstoku


Radek Szlaga
Milenium
Kuratorka: Marta Kudelska
Wernisaż 7 marca 2014 roku, godzina 18.00
Wystawa potrwa do 18 kwietnia 2014 r.


Kryjówka Szlagi | OBIEG | Emanuela Kuziel
OKO, MAŁY GŁÓD I MAPA, CZYLI PAMIĘCIOLOGIA RADKA SZLAGI | artPAPIER | Zuzanna Sokołowska
Radek Szlaga – Constantly in Motion | Contemporary Lynx | Dobromiła Błaszczyk

Michał Łuczak | BRUTAL – retrospekcja


17.01 – 23.02.2014 r.
wernisaż – 17 stycznia (piątek), g. 18.00

Fotografie, które od 17 stycznia będzie można oglądać w Czytelni Sztuki zostały wykonane przez Łuczaka między czerwcem 2010 r. a styczniem 2011 r. – w okresie kiedy trwała jeszcze walka o uratowanie od wyburzenia katowickiego dworca pkp i kiedy jego istnienie dobiegało końca. Jest to jednak nie tylko dokumentacja budynku będącego najwybitniejszym przykładem architektury brutalistycznej w Polsce, ale przede wszystkim sentymentalna fotograficzna opowieść o Miejscu, które dla wielu mieszkańców miasta przez kilka dekad stanowiło swoisty punkt odniesienia. Nazwany Brutalem stał się niezaprzeczalnie ikoną wojewódzkiego miasta. Kilkadziesiąt fotografii i kilka planów architektonicznych to cenne “pozostałości” po organie wyrwanym gwałtownie z miejskiego ciała.

Michał Łuczak urodził się w 1983 roku na Górnym Śląsku. Mieszka w Giszowcu, górniczej dzielnicy Katowic, pracuje głównie w Warszawie. Od wielu lat dokumentuje Śląsk i zmiany, które tu nastąpiły po upadku komunizmu w 1989 roku. W latach 2008–2009 współpracował z Andrzejem Kramarzem przy projektach fundacji IMAGO MUNDI: „Stefania Gurdowa – Klisze przechowuje się” oraz „Stefania Gurdowa – Czas niewinności”. Od roku 2010 jest członkiem kolektywu SPUTNIK PHOTOS skupiającym fotografów z Europy Środkowo-Wschodniej. | www.michal-luczak.com

Kuratorka wystawy: Maga Sokalska
Projekt powstał dzięki sypendium, które Autor/Michał Łuczak otrzymał w programie Minstra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Młoda Polska w 2012 roku, a także wsparciu finansowemu Narodowego Centrum Kultury

Matteo Terzaghi i Marco Zürcher. HOTEL SILESIA

Matteo Terzaghi i Marco Zürcher
HOTEL SILESIA

2013
72 strony | 72 pages; 57 fotografii | 57 photographs
wydawca | publisher: Muzeum w Gliwicach
seria | series: Czytelnia Sztuki
ISBN: 978-83-89856-56-2
cena | price : 29 zł + przesyłka: 4,55 zł (Poland), 12 euro (includes worldwide shipping)

29 zł + przesyłka: 4,55 zł (Poland)

12 euro (includes worldwide shipping)

(więcej…)

ARCHITEKTURA W OPOZYCJI

Zapraszamy na Dzień z architekturą w sobotę 19 października 2013

Czytelnia Sztuki, 4 października – 1 grudnia 2013 | wernisaż i seminarium: piątek 4 października 2013 | kurator: Ola Wojtkiewicz
ARCHITECTURE IN OPPOSITION – english

Wystawa jest prezentacją wybranych prac ośmiu polskich artystów działających na styku architektury, rzeźby i instalacji. Nicolas Grospierre, Jarosław Kozakiewicz, Robert Kuśmirowski, Kobas Laksa, Monika Sosnowska, Filip Springer i Aleksandra Wasilkowska odwołują się wprost do zagadnień związanych z architekturą bądź docierają do niej okrężną drogą. Co ciekawe, prace żadnego z zaproszonych artystów nie mieszczą się w obrębie architektury rozumianej tradycyjnie. Niektórzy z nich świadomie łamią zasady, na których opiera się architektura, albo tak manipulują formą, że granice artystycznych gatunków ulegają zatarciu. Nie sposób jednoznacznie określić, czy ich projekty to instalacje architektoniczne, monumentalne rzeźby czy obiekty architektoniczne o rzeźbiarskim charakterze. O ile Kozakiewicz, Kuśmirowski, Sosnowska i Wasilkowska projektują najczęściej obiekty przestrzenne, o tyle Grospierre, Laksa i Springer wybierają fotografię, fotomontaż czy obiekty fotograficzne z architekturą w tle. Obok prac siedmiu artystów współczesnych prezentujemy wybraną dokumentację projektów Oskara Hansena, których nieortodoksyjny charakter wybiega daleko poza swoją epokę.

Wystawa w Czytelni Sztuki wychodzi od dokumentacji ikonicznych założeń ‘Formy Otwartej’ Hansena zarysowanych w filmie Artura Żmijewskiego „Sen Warszawy’ i pracach Filipa Springera, stanowiących fotograficzny zapis tego, co zostało z hansenowskiej wizji w obrębie polskich granic. Przyczynkiem do zbadania „szarej strefy” między architekturą, a rzeźbą jest makieta Moniki Sosnowskiej, która daje wgląd w metodę pracy artystki świadomie odrzucającej to, czym jest architektura w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Model „Ruiny”(2005) Sosnowskiej został skonfrontowany z architektoniczną makietą i rysunkiem „Wieży miłości” Jarosława Kozakiewicza. Praca, która została nazwana „antywieżowcem” przez wzgląd na ostentacyjnie antykapitalistyczne parametry i organiczną formę, staje się głosem w dyskusji na temat artystycznej strategii, jaką jest antropomorfizacja przestrzeni oraz traktowanie architektury jako przedłużenia ludzkiego ciała. Rozwinięciem pojęcia miejskich utopii są fotomontaże Kobasa Laksy z serii „Rauchdelikt” jak również projekcja „Rollercoster Warsaw”. Ich niepokojący charakter sprawia, że widz zostaje wciągnięty w swego rodzaju grę, która zakłada wzięcie w nawias kontekstu urbanistycznego i zastąpienie go kontekstem symbolicznym. Kontrapunktem dla takich rozwiązań okazuje się szesnaście fotografii z serii ‘Przystanków litewskich” Nicolasa Grospierre, których rzeźbiarskość i awangardowe sylwetki poddają w wątpliwość miejsca, w jakich zostały umieszczone. Fototapeta Grospierre z cyklu W-70 jest z kolei argumentem w wizualnej rozmowie na temat spuścizny modernizmu w praktyce artystycznej twórców XXI wieku. Wizualizacja „Bazaromatu” Aleksandry Wasilkowskiej i towarzysząca jej książka „Architektura Cienia” pozwalają na analizę problemu „budowlanej tymczasowości” w obrębie metropolii, dla której antidotum, według Wasilkowskiej, mogą stać się specjalnie zaprojektowane „banki snów”. Rozwinięciem zagadnienia ludzkiej interwencji w zastane „ciało budynku” jest nowa instalacja Roberta Kuśmirowskiego, która stanowi kulminacją projektu. Estetyka nieporządku i ledwo widoczna granica między rzeczywistością, a architektoniczną atrapą tworzą pewnego rodzaju klamrę łączącą kilka ważnych tematów poruszonych na wystawie.

Wspólnym mianownikiem dla prac prezentowanych w Czytelni Sztuki jest programowa nietrwałość, antropomorfizacja architektury lub metodyczne odzieranie jej z funkcjonalności. Wiele projektów łączy badanie granicy i zależności między sztuką i architekturą oraz społecznych i symbolicznych wymiarów przestrzeni publicznej. Warto zastanowić się nad tym, co skłania artystów, których prace prezentujemy, do przyjmowania rozwiązań stojących w opozycji do podstawowych postulatów architektury. Jak odczytać wzajemny stosunek między architekturą a instalacją i rzeźbą w ich wydaniu?

W publikacji towarzyszącej wystawie znalazł się zestaw dziewięciu tekstów autorstwa znakomitych krytyków sztuki, którzy podejmują próbę odpowiedzi na powyższe pytania. Ich teksty przywołują niezbędne tło historyczno-artystyczne, stanowiąc zarazem rozwinięcie tematów poruszonych na wystawie.

Przedmiot ekspozycji: obiekty, makiety, szkice, film, dokumentacja projektów architektonicznych, fotografia, projekcje multimedialne, fototapety.

Seminarium z udziałem artystów i autorów tekstów do publikacji towarzyszącej wystawie (Patrycja Cembrzyńska, Jarosław Kozakiewicz, Robert Kuśmirowski, Kobas Laksa, Andrzej Szczerski, Aleksandra Wasilkowska).

Artyści: Oskar Hansen, Nicolas Grospierre, Jarosław Kozakiewicz, Robert Kuśmirowski, Kobas Laksa, Monika Sosnowska, Filip Springer, Aleksandra Wasilkowska

Publikacja: Zestaw dziewięciu tekstów opatrzony materiałem ilustracyjnym. Wersja dwujęzyczna, polsko-angielska.
Redaktor prowadzący: Ola Wojtkiewicz
Projekt graficzny: Marcin Gołaszewski
Redakcja: Anna Szczepańska-Krasoń
Korekta: Anna Szczepańska-Krasoń, Janusz Krasoń
Tłumaczenie: Soren Gauger
Korekta tłumaczenia: Paul Grant i Ola Wojtkiewicz

Media o wystawie


ULTRAMARYNA
POLITYKA
RZECZPOSPOLITA

CULTURE.PL


Wilhelm von Blandowski, 1822–1878. Niespokojne odbicie

Wilhelm von Blandowski, 1822–1878. Niespokojne odbicie to wystawa, którą od 17 maja można oglądać w Czytelni Sztuki. Ekspozycja jest pierwszą w historii tak pełną prezentacją twórczości XIX wiecznego fotografa. Ten pochodzący z Gliwic przyrodnik, górnik, poszukiwacz złota, eksplorator Australii – po pełnym przygód życiu założył w rodzinnym mieście zakład fotograficzny. Pozostały po nim dwa albumy pełne zdjęć, które dziś są jedną z pereł w zbiorach gliwickiego muzeum. Kuratorem wystawy jest Wojciech Nowicki, a towarzyszy jej książka Niepokoje Wilhelma von Blandowskiego z esejem jego autorstwa. (więcej…)

KONKURS na projekt książki fotograficznej imienia Wilhelma von Blandowskiego [II edycja]

NAGRODA II EDYCJI KONKURSU:

20 stycznia 2014 rozstrzygnięty został drugi konkurs na projekt książki fotograficznej, organizowany przez Czytelnię Sztuki w Gliwicach. Jury w składzie: Grzegorz Krawczyk (szef Czytelni Sztuki, przewodniczący), Wojciech Nowicki (kurator, eseista), Anna Sielska (wykładowczyni ASP w Katowicach, fotografka), Maga Sokalska (kuratorka, fotografka, sekretarz komisji) jednogłośnie przyznało pierwszą nagrodę – jest nią umowa z autorem i publikacja nagrodzonej książki – panu Wojciechowi Kostrzewie za album „Alles ist Gut”.


Projekt książki Wojciecha Kostrzewy zaskakuje spójnością oraz stosunkowo skromną, ale znakomicie dobraną szatą graficzną. Jest też jednym z nielicznych spośród przedstawionych projektów z głębokim oddechem, obliczonym na wielokrotne obcowanie, umożliwiającym wielokrotne odkrywanie nowych smaków. Książka zawiera zdjęcia wykonane w Berlinie, jednak to nie historia miejsca (kraju, miasta, dzielnicy) jest w niej najważniejsza. Na plan pierwszy wysuwają się w niej sekwencyjnie ułożone klimaty. Wbrew (raczej ironicznemu) tytułowi „Alles ist Gut” rzeczywistość w niej przedstawiona jest raczej czarno-biało-szara; niewiele tu obrazów konkretnych, historii łatwych do uchwycenia: fotograficzna fraza Kostrzewy oparta jest raczej na przeczuciu.

W tym roku na konkurs wpłynęło około czterdziestu projektów, a więc znacznie mniej prac niż w roku zeszłym (kiedy na konkurs wpłynęło około siedemdziesięciu propozycji). Jednak, po odrzuceniu prac niespełniających warunków konkursu, poziom propozycji okazał się wysoki. Uwagę jury przyciągnęły zwłaszcza następujące projekty, nieoficjalni finaliści konkursu (w porządku alfabetycznym):

Adrian Lach “Take A Breath”, opowieść o punkowej młodości, godząca ciekawą fotografię ze skromnym, wzorowanym na punkowym fanzinie projektem.

Bartek Lurka “No!r”, książka łącząca dwa głosy: wysmakowaną opowieść fotograficzną o życiu w Norwegii i dziecięce rysunki, uderzająca dojrzałością fotograficznego materiału.

Monika Kotecka, Kama Rokicka “Układ w stanie równowagi”, historia opowiedziana z punktu widzenia fikcyjnego bohatera, próba postrzegania totalnego, stopienia wielu doświadczeń w jedno.

Rafał Siderski “Wyjedź zostań”, międzygatunkowy wielogłos o odchodzeniu bliskiej osoby, z użyciem fotografii autorskiej, zdjęć archiwalnych i tekstów literackich.

Aneta Wójcik “1900 godzin rocznie”, subtelna medytacja o nijakości świata, w których spędzamy niemal jedną trzecią życia – naszego miejsca pracy.

Należy podkreślić, że konkurs na projekt książki fotograficznej organizowany przez Czytelnię Sztuki to jedyny w Polsce konkurs tego rodzaju. Po nagrodę – publikację książki na warunkach określonych wspólnie przez zwycięzcę i organizatora – sięgnąć może każdy, zarówno twórcy na początku drogi, jak i doświadczeni fotografowie czy artyści posługujący się medium fotografii, kuratorzy lub projektanci zainteresowani na przykład fotografią archiwalną.

Zachęcamy do udziału w kolejnej, tegorocznej, edycji konkursu.






W ostatnich latach książka fotograficzna przeżywa swój renesans – zarówno na rynku światowym jak i naszym rodzimym. Świadczą o tym liczne wydarzenia, festiwale, spotkania czy ekspozycje celebrujące właśnie ten temat. Zaraz za znanymi wydawcami, pojawia się cała masa niskonakładowych publikacji, często inicjujących nowe byty wydawnicze. Celem zorganizowanego przez Czytelnię Sztuki konkursu jest próba zwrócenia uwagi szerszej publiczności w Polsce na temat książki fotograficznej jako niezależnej i świadomie konstruowanej formy wypowiedzi artystycznej.

–> uwaga! termin nadsyłania prac został przedłużony do 31 grudnia 2013 r. (zamiast 15 listopada)

REGULAMIN KONKURSU NA PROJEKT KSIĄŻKI FOTOGRAFICZNEJ

I Organizator oraz przedmiot konkursu

  1. Czytelnia Sztuki | Muzeum w Gliwicach z siedzibą w Gliwicach, ul. Dolnych Wałów 8a, 44-100 Gliwice, zwane dalej Organizatorem, ogłasza konkurs na autorski projekt książki fotograficznej.

II Uczestnicy konkursu

  1. Konkurs przeznaczony jest dla osób pełnoletnich, posiadających obywatelstwo polskie.
  2. Prace mogą być realizowane oraz zgłaszane do konkursu indywidualnie lub zespołowo.

  3. Konkurs ma charakter otwarty, jednoetapowy, ogólnopolski.

III Warunki uczestnictwa w konkursie

  1. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest dostarczenie w określonym terminie projektu zgodnego z wymaganiami, określonymi w punkcie IV niniejszego Regulaminu.
  2. W konkursie nie mogą brać udziału pracownicy Organizatora, członkowie Komisji Konkursowej, a także członkowie ich najbliższych rodzin oraz osoby powiązane zawodowo.

IV Wymagania jakie powinien spełniać projekt

  1. Przedmiotem projektu powinna być książka fotograficzna, czyli publikacja, w której najistotniejszą rolę i reprezentację odgrywa fotografia.

  2. Projekt powinien zostać dostarczony w postaci makiety z dołączoną specyfikacją techniczną dotyczącą sposobu wykonania. Wraz z makietą można przesłać projekt w formie elektronicznej. Projekty nadesłane wyłącznie w formie elektronicznej nie będą oceniane.
  3. Z konkursu wyłączone zostają prace wcześniej publikowane oraz prace stanowiące przedmiot jakiejkolwiek umowy wydawniczej.
  4. Na konkurs można nadesłać dowolną ilość projektów.

V Miejsce i termin składania prac konkursowych

  1. Prace konkursowe, z dopiskiem „Konkurs na autorski projekt książki fotograficznej” należy dostarczyć na adres: Czytelnia Sztuki | Muzeum w Gliwicach,ul. Dolnych Wałów 8a, 44-100 Gliwice

  2. Nieprzekraczalny termin dostarczenia upływa 31 grudnia 2013 roku (decyduje data stempla pocztowego lub nadania przesyłki kurierskiej).
  3. Do pracy konkursowej należy dołączyć wypełnioną kartę zgłoszeniową (Załącznik nr 1 do regulaminu).

VI Ocena prac

  1. Oceny prac oraz wyboru zwycięskiego projektu dokona Komisja Konkursowa w składzie:- Grzegorz Krawczyk – Przewodniczący
    - Maga Sokalska,
    - Anna Sielska,
    - Marcin Gołaszewski,
    - Wojciech Nowicki.
    Organizator konkursu zastrzega sobie prawo do zmiany składu Komisji Konkursowej.

  2. Komisja Konkursowa ma prawo do nierozstrzygnięcia konkursu.
  3. Organizator nie zwraca uczestnikom prac biorących udział w konkursie.

VII Nagroda

  1. Przyznana zostanie jedna nagroda główna.

  2. Nagrodą główną w konkursie jest opublikowanie książki, na podstawie zwycięskiego projektu wyłonionego w procedurze konkursowej.
  3. Po rozstrzygnięciu konkursu zostanie zawarta umowa wydawnicza z autorem zwycięskiego projektu.

  4. Organizator konkursu zastrzega sobie prawo do niezrealizowania zwycięskiego projektu w przypadku, gdy zajdą uzasadnione okoliczności uniemożliwiające jego realizację.

VIII Ogłoszenie wyników

  1. Ogłoszenie wyników nastąpi do dnia 31 stycznia 2013 roku.

  2. Wyniki konkursu zostaną podane na stronie internetowej Organizatora: czytelniasztuki.openform.pl
  3. Laureat konkursu zostanie poinformowany o wyniku indywidualnie.
  4. Organizator konkursu zastrzega sobie prawo do opublikowania imienia, nazwiska/nazwy i informacji o laureacie, a także wszystkich projektów konkursowych oraz umieszczenia tych informacji w materiałach promocyjnych Organizatora.

IX Prawa autorskie

  1. Uczestnik konkursu oświadcza, że przysługują mu wyłączne prawa do eksploatacji i rozporządzania w całości lub w części prawami autorskimi do projektu.

  2. Przekazanie prac do udziału w konkursie traktowane jest jako oświadczenie, że projekt nie narusza praw osób trzecich, w szczególności nie narusza ich majątkowych i osobistych praw autorskich.
  3. Uczestnik konkursu ponosi odpowiedzialność za szkody poniesione przez Organizatora wskutek utraty lub ograniczenia praw określonych powyżej zgodnie z oświadczeniami Uczestnika konkursu i zwalnia Organizatora z obowiązku naprawienia szkód i wypłaty odszkodowań na rzecz osób trzecich, zobowiązując się jednocześnie do pełnego uregulowania tych należności zamiast Organizatora.
  4. Autor nagrodzonej pracy zobowiązuje się do podpisania z Organizatorem odrębnej umowy w związku z publikacją książki.

X Postanowienia końcowe

  1. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za szkody spowodowane podaniem błędnych lub nieaktualnych danych przez uczestników konkursu.

  2. Organizator konkursu nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne uszkodzenie lub zaginięcie pracy konkursowej powstałe w czasie przesyłki.

  3. Uczestnik Konkursu wyraża zgodę na przetwarzanie danych osobowych w rozumieniu ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926, z późn. zm.) przez Organizatora w celach prowadzenia konkursu, wyłonienia laureatów i przyznania nagród oraz w celach promocyjnych.
  4. Zgłoszenie pracy do konkursu jest równoznaczne z akceptacją niniejszego Regulaminu.
  5. We wszystkich kwestiach spornych decyduje Komisja Konkursowa.

  6. Wszelkie dodatkowe informacje na temat Konkursu udzielane są pod adresem: czytelnia@czytelniasztuki.pl

Plik .pdf do pobrania: Regulamin i formularz


FAQ

Co oznacza makieta, o której mowa w pkt IV? Jak ma wyglądać?

Makieta powinna być, na ile to możliwe – prototypem książki. A dołączona do niej specyfikacja techniczna powinna określać, jak najbardziej precyzyjnie się da, poszczególne elementy książki w jej końcowym, zaplanowanym przez autora, kształcie.

uwaga! termin nadsyłania prac został przedłużony do 31 grudnia 2013 r. (zamiast 15 listopada)

Ewa Axelrad

Vk

Czytelnia Sztuki | 30.11.2012 r. – 17.01.2013 r.
wernisaż 30.11.2012 r. | godz. 18.00

Wartość prędkości końcowej – Vk, wizualizacja wypadku samochodowego bądź lotniczego, odtwarzane sceny katastrof – wszystko to próbuje jak najbardziej wiarygodnie przekazać nam wiedzę o ostatecznym zdarzeniu, o drodze do zderzenia, wypadku i jego momencie. Jednak bez względu na to jak bardzo staralibyśmy się to odtworzyć, prawdopodobnie nigdy nie będzie nam dane odczucie tych chwil, bez niepożądanych konsekwencji. Możemy więc, jak Ewa Axelrad, skupić swoją uwagę na pewnych wyobrażeniach. Podczas ekspozycji pt. Vk artystka dotyka tematu prędkości i jej końcowego momentu, lecz – co zaskakujące – całkowicie eliminuje samą prędkość z przestrzeni wystawienniczej. Nie chodzi jej bowiem o skupienie widza na temacie szalonej przyjemności, powierzchownie ekscytującej i chwilowej, ani na konkretnym dokonanym wypadku samochodowym czy lotniczym i późniejszej tragedii z nich wynikającej. Próbuje ona wydobyć z przebiegu zdarzeń tę niezwykle ulotną chwilę, ten międzyczas. Absolutnie statyczna ekspozcyja jest przedstawieniem wyobrażeń Axelrad o momencie jeszcze – nazwijmy to sprzecznie – “niedokonanej konsekwencji”, za pomocą dotkniętej przez te rzeczywiste zdarzenia materii.

Moim punktem wyjścia jest moment zderzenia dwóch ciał, moment który jest dla mnie tajemniczą (bo prędkość nie daje nam do niego dostępu) fuzją (a nie rozpadem), co może być wynikiem ballardowskiej wizji. - tłumaczy sama artystka – Myślę o zderzeniu prowadzącym do pewnego rodzaju roztopienia, co może być postrzegane jako marzenie o płynach samochodowych i ludzkich stapiających się w jedno. Zainspirowana początkowo lekturą J.G. Ballarda opisującego związki człowieka z maszyną i uosabiającego technologię w tym kontekście, Axelrad sugeruje to coraz większe zbliżanie się człowieka do maszyny, dążące ostatecznie ku zespoleniu. Zachęca do tego wyobrażenia – skóry ud i ciepłego skaju (warm leatherette) rozgrzewających się do momentu zgrzewania się ze sobą. Być może ten moment spojenia jest brakującym ogniwem, elementem niezbędnym do zrozumienia ekstazy prędkości.

Przygotowując zestaw prac składających się na ekspozycję Vk, atystka próbowała nadać fizyczne kształty intymnemu spotkaniu człowieka i maszyny w chwili wspólnego “szczytu”, maksymalnej emocji. Jej prace – zarówno obiekty, instalacje, jak i anamorficzne, niezwykle estetyzujące obrazy fotograficzne – proponują widzowi ogromną dawkę seksualnych odczuć. Dopracowane w najmniejszym szczególe sprawiają wrażenie przedmiotów nietykalnych, ale jednocześnie są takimi na których właśnie dotyk, siła, tarcie, przeciążenie odciskają najwyraźniejszy kształt, nadając im właściwą formę.

Co ważne przy przedstawionej przez Axelrad wizji, to brak próby jakiejkolwiek racjonalizacji. To czyste obrazowanie wyobrażenia efektu tej fizycznej emocji, którą może być ostateczna prędkość. Tak jakby artystka chciała wskazać nam granicę, której bezkarnie nie możemy przekroczyć, a która sama pozostaje dla nas odczuciem niewiadomym.

Maga Sokalska
kuratorka wystawy Vk


Ewa Axelrad - posługuje się głównie instalacją site-specific, fotografią i video. Ukończyła Royal College of Art w Londynie oraz Akademię Sztuk Pięknych w Poznaniu. Jest stypendystką m.in. programu Narodowego Centrum Kultury Młoda Polska. Od 2006 r. aktywnie wystawia w Polsce i zagranicą. W tym roku brała udział w Alphaville (Griffin Space we współpracy z BWA Warszawa), The Impossible Heap (Galerie8, Londyn), Aaakupunktura (Kordegarda, Warszawa), Arbeitsdisziplin (Galeria Arsenał, Poznań). Działania ostatnich lat to także szereg realizacji we współpracy z brytyjskim artystą Stevem Pressem. Artystka związana jest z galerią BWA Warszawa. Mieszka i pracuje w Londynie i Gliwicach.


partner wystawy:

EXPANDED LIFE DEFINITION

Od 12 października 2012 r. wystawa autorstwa Michała Brzezińskiego pod tytułem EXPANDED LIFE DEFINITION zaaranżowana w Czytelni Sztuki zostaje zamknięta. O przyczynach decyzji i kontrowersjach związanych z wystawą będziemy dyskutować podczas panelu “Zwierzę – żywe tworzywo artysty?”, który odbędzie się w piątek 12 października o godzinie 17.00.


Już od 5 października będzie można w Czytelni Sztuki obcować ze sztuką niecodzienną.
A dokładnie z projektem, który w pewnym zakresie bada granice sztuki i wchodzi w obszary dla niej nie do końca spenetrowane.

EXPANDED LIFE DEFINITION – MICHAŁ BRZEZIŃSKI

Czytelnia Sztuki | 5 października – 5 listopada 2012

Wystawa dotyka problemu komunikacji transgatunkowej i zmieniających się definicji życia w kontekście systemów informatycznych, oraz zmieniającej się definicji człowieka dzięki biotechnologii, rosnącej powszechności organizmów transgenicznych i rozmaitych integracji ciała ludzkiego z maszynami informatycznymi od rozmaitych prostych urządzeń (smatrfon) podlegających konwergencji przedłużających funkcje mózgu takie jak pamięć, umiejętność liczenia, aż po znajomość języków obcych, czy podstaw medycyny po zmysły takie jak wzrok, słuch (monitoring, podsłuch) aż po zaawansowane nanotechnologiczne maszyny wspomagające system immunologiczny, czy wykonujących rozmaite operacje na potrzeby wojska (Smartdust). Prace artystyczne eksplorują terytorium posthumanistycznych idei w sposób krytyczny i pozbawiony utopijnych wizji, nawiązują często do kategorii FAKE jako subwersywnej metody artystycznej. Poprzez swobodne stosowanie taktyki FAKE stawiane są pytania o status poznawczy nauk przyrodniczych opierających się na zapośredniczonych medialnie doświadczeniach – a więc o zacieranie się granic między poznaniem a twórczością.


The exhibition touches the problem of transspecies communication and the changing definition of life in the context of information systems, and the changing definition of a human kind transformed by the recent technology from biotechnology, andthe increasing prevalence of transgenic organisms and various human body integration with computerized machines from various simple devices (smatrphone) subject to the convergence of extended brain functions such as memory , numeracy, to the knowledge of foreign languages, or medical grounds, up to the senses such as sight, hearing (monitoring, interception) to advanced nanotechnology equipment to support the immune system, and performing various operations for the army (Smartdust). Works of art exploring the territory posthumanistic ideas in a critical way and without a utopian vision of the future, often refer to the category of FAKE as a subversive artistic methods. By free use of tactics FAKE questions are asked about the status of the cognitive sciences based on media-mediated experience – and therefore a blurring of the boundaries between knowledge and creativity.

Michał Brzeziński - artysta łączący w swoich działaniach biologiczna materię z systemami informatycznymi, futurolog kulturoznawca. Jego korzenie działań artystycznych tkwią w subkulturach muzycznych oraz w sztuce wideo która animował na pułapie dyskursu teoretycznego w latach 2000 – 2010. Kurator współpracujący z galeriami takimi jak Muzeum Sztuki w Łodzi, Centrum Sztuki Współczesnej ŁAŹNIA w Gdańsku, czy Bunkier Sztuki w Krakowie. Odwołując się do konceptualizmu i medialności sztuki która staje się englobe sztuką wideo, sformułował opisującą ten proces strategię Fake Art, wynikającą z teorii sztuki jako komunikatu.


Czytelnia Sztuki , 5.10 – 5.11.2012r.
Wernisaż 5.10.2012r., godz. 18.00 (wstęp wolny)
Koordynacja: Maga Sokalska, Ewa Wosz

POKAZ FILMÓW O ZOFII RYDET

8 września (sobota) o godz. 16.00

zapraszamy na pokaz filmów dokumentalnych o Zofii Rydet.

Zaprezentujemy realizacje dokumentalne w reżyserii Wiesława Głowacza:
“Zofia Rydet – portrety”
(11′),

“Nieskończoność dalekich dróg” (12′),

“Wernisaż Zofii Rydet”
(12′).

A także “Nieskończoność dalekich dróg. Podpatrzona i podsłuchana Zofia Rydet A.D. 1989″ (26′) – filmowy portret Zofii Rydet w realizacji Andrzeja Różyckiego, będącego kuratorem wystawy prezentowanej w Czytelni Sztuki. Materiały, nakręcone jeszcze za życia artystki, są poruszającym i szczerym obrazem jednej z najwybitniejszych polskich fotografek. To wyjątkowa okazja by zobaczyć i posłuchać jak Rydet opowiada sama o sobie, o swoich artystycznych przedsięwzięciach i twórczej wizji.

[wstęp wolny, ilość miejsc ograniczona]

Świat z widzenia

Na pokaz filmu “Świat z widzenia. O fotografiach Jerzego Lewczyńskiego”
zapraszamy w każdą sobotę lipca i sierpnia, o godz. 16.00
(wstęp wolny)


To pierwszy dokument poświęcony nestorowi fotografii współczesnej. Film, w reżyserii Piotra Weycherta, prezentuje te kanoniczne i te mniej znane prace artysty, a on sam pełni w nim funkcję narratora. Warto podkreślić, że sobotnia premiera to wydarzenie ważne także dla samego Muzeum w Gliwicach. Po raz pierwszy w historii instytucja ta występuje w roli filmowego producenta. „Świat z widzenia – o fotografiach Jerzego Lewczyńskiego” – to bowiem w pełni samodzielna produkcja zrealizowana przez Muzeum. Tuż po projekcji odbędzie się spotkanie z autorem obrazu – Piotrem Weychertem.

Prapremiera pełnometrażowego dokumentu „Świat z widzenia – o fotografiach Jerzego Lewczyńskiego” odbyła się podczas tegorocznej edycji festiwalu Miesiąc Fotografii w Krakowie, która poświęcona była klasykom fotografii światowej. Projekcja filmu stanowiła dopełnienie prezentowanej w ramach festiwalu w Muzeum Narodowym wystawy „Jerzy Lewczynski. Pamięć obrazu”. Jerzy Lewczyński chętnie realizuje projekcje swoich fotografii, jednocześnie opowiadając o nich. Rejestrując jak najpełniejszy wybór zdjęć jego autorstwa i towarzyszącą im opowieść, budowaną wokół nich przez artystę, udało się uchwycić tę charakterystyczną dla niego formę kreacji, która jest zarazem ironiczna i efemeryczna – opowiadają Marika Kuźmicz i Piotr Weychert, scenarzystka i reżyser filmu. Projekcja połączona zostanie z promocyjną sprzedażą książki Wojciecha Nowickiego Lewczyński. Pamięć obrazu wydanego nakładem Czytelni Sztuki.

wstęp wolny


“Świat z widzenia – o fotografiach Jerzego Lewczyńskiego”

Scenariusz: Marika Kuźmicz, Piotr Weychert
Realizacja: Piotr Weychert
Współpraca realizatorska: Paulina Brzezińska, Marika Kuźmicz, Grzegorz Siwicki
Montaż: Grzegorz Siwicki
Efekty specjalne i animacje: Paweł Pawlicki
Zdjęcia: Tomasz Malinowski
Współpraca: Leszek Wesołowski
Opracowanie dźwiękowe: Przemysław Jaworski
Dokumentacja: Marika Kuźmicz, Olga Ptak, Maga Sokalska, Jan Parvi
Tłumaczenia: Elżbieta Petrajtis
Kierownictwo produkcji: Sławomir Chojecki
Koordynacja w Gliwicach: Grzegorz Krawczyk
Współpraca: Bartosz Graczykowski i Teresa Somow
Podziękowania: Dariusz Bieńkowski i Jerzy Grzegorski
Producent: Grzegorz Krawczyk Czytelnia Sztuki – Muzeum w Gliwicach
Mirosław Chojecki, Piotr Weychert – Media Kontakt

Zapis socjologiczny

22 czerwca – 15 września 2012
wernisaż – 22 czerwca , godz. 18.00

Zofia Rydet
Zapis socjologiczny
1978 –1990

kurator: Andrzej Różycki

„Zapis socjologiczny”, sam bym nazywał zapisem człowieczeństwa czy zapisem humanistycznym a najchętniej zapisem fotozoficznym – co by oddawało znacznie bardziej wielkość dzieła artystki. A sama Zosia nazwała swój cykl najtrafniej: „prawdą losu ludzkiego”, więc można by dodać tylko słowo „Zapis…”. Według mnie jest on najwspanialszym, najważniejszym i najcenniejszym przesłaniem artystycznym i ideowym polskiej fotografii lat powojennych. Sadzę również, że jednym z istotniejszych zamierzeń artystycznych fotografii światowej.

Myślę tu o wyrazistym programie dokonywania żmudnej rejestracji ludzi, głównie polskiej wsi, dom po domu, wioska po wiosce, region po regionie. Była to tytaniczna i w pewnym sensie ideowo utopijna praca. Nikt, nigdy i nigdzie tego zapisu w całości nie jest w stanie ujrzeć. Według Jej relacji ta rejestracja obejmuje kilkadziesiąt tysięcy zdjęć. Dziwić tylko może, że do tej pory, mimo w potwierdzania przez większość znawców fotografii wielkości „Zapisu”, nie wydano książki w formie albumu, która idealnie nadaje się do pokazania tego niezwykłego dzieła. Powinny znaleźć się w nim zarówno odbitki wykonane za życia autorki, jak i te zdjęcia, które do dziś pozostały w negatywach. Byłoby to największe uhonorowanie Jej twórczości, zaś edycja międzynarodowa przyniosłaby chwałę i chlubę polskiej myśli fotograficznej.

Podkreślić trzeba, że do pracy nad swoim dziełem życia, „Zapisem socjologicznym”, Zosia przystąpiła w wieku sześćdziesięciu kilku lat, w wieku określanym mianem „przechodzenia na zasłużoną emeryturę”, a właśnie wtedy zaczynała coś najważniejszego i najistotniejszego w dziedzinie fotografii.

Andrzej Różycki
(z tekstu towarzyszącego wystawie)

_

Fotografie znajdujące się na wystawie pochodzą z kolekcji Fundacji im. Zofii Rydet
Współorganizatorzy wystawy:

Fundacja Sztuk Wizualnych Fundacja im. Zofii Rydet

Pamięć obrazu | Memory of the Image

Miło nam poinformować że książka “Jerzy Lewczyński. Pamięć obrazu” znalazła się na liście The Best Books of 2012 magazynu Photo-eye !

A book “Jerzy Lewczyński. Memory of the Image” was selected as one of The Best Books of 2012 on Photo-eye !


(więcej…)

Człowiek, który zamienił życie na fotografię …

Wystawę Jerzy Lewczyński. Pamięć obrazu od 18 maja można oglądać w siedzibie Muzeum Narodowego w Krakowie. Gliwicki fotograf to jedna z najważniejszych postaci polskiej fotografii. Jego prace będą prezentowane w ramach rozpoczynającego się Miesiąca Fotografii w Krakowie. Tegoroczna, dziesiąta już, a więc jubileuszowa edycja tej najbardziej prestiżowej imprezy fotograficznej w Polsce poświęcona jest zarówno klasykom fotografii światowej, jak i wschodzącym dopiero, młodym twórcom.

Obok zdjęć Lewczyńskiego zobaczymy fotografie takich twórców jak Aleksander Rodczenko – gwiazda rosyjskiej awangardy z początku XX wieku, czy słynny surrealista René Magritte. Wernisaż wystawy Jerzy Lewczyński. Pamięć obrazu zaplanowany na niedzielę 20 maja o godzinie 13.00 będzie połączony z prezentacją wydanej nakładem Czytelni Sztuki książki Jerzy Lewczyński. Pamięć obrazu autorstwa Wojciecha Nowickiego i prapremierą filmu dokumentalnego o Jerzym Lewczyńskim w reżyserii Piotra Weycherta, którego producentem jest Muzeum w Gliwicach.

Siła fotografii odnosi się nie do przedmiotu, lecz do czasu – mówi 88-letni dziś Jerzy Lewczyński – W swojej fotografii staram się znaleźć takie znaki przeszłości, które powinny kiedyś świadczyć o epoce mojego czasu. Moje życie rzucone w dwudziesty wiek pełne było dramatycznych konieczności wyboru. Dzięki fotografii zatrzymałem część z tego, co dotykało mojej fizycznej i psychicznej egzystencji. Wystawa Jerzy Lewczyński. Pamięć obrazu, jest hołdem dla wybitnego twórcy, badacza i oryginalnego teoretyka fotografii . To wielka retrospektywa ukazująca kolejne odsłony jego dzieła: od głębokiej potrzeby propagowania fotografii jako instrumentu służącego do rejestracji rzeczywistości, aż po odrzucenie wiary w fotograficzne medium i rozpoczęcie działań artystycznych już bez użycia aparatu. W książce i na wystawie Jerzy Lewczyński. Pamięć obrazu znajdziemy prace pochodzące niemal wyłącznie z kolekcji Muzeum w Gliwicach. Wojciech Nowicki, autor książki a zarazem kurator wystawy, nadał jej postać eseju. Podczas rozmów z Jerzym Lewczyńskim próbowałem wyłowić człowieka z morza fotografii i ciągle łapałem się na tym, że nie bardzo umiem. Człowiek, kiedy miał mówić o sobie, opowiadał o zdjęciach. Tłumaczył wszystko kolejnymi aparatami, przyjaźniami (artystycznymi), wystawami… Ale kiedy szukałem w Lewczyńskim tylko fotografa, to wszystkimi porami wciskał się człowiek. Taki, które swoje życie zamienił na fotografię i stał się wcieleniem medium: pół człowiekiem, pół fotograficzną maszyną – mówi Nowicki. Publiczność festiwalu Miesiąc Fotografii w Krakowie jako pierwsza zobaczy także pełnometrażowy film dokumentalny, prezentujący te kanoniczne i te mniej znane prace artysty. On sam pełni w filmie funkcję narratora. Jerzy Lewczyński chętnie realizuje projekcje swoich fotografii, jednocześnie opowiadając o nich. Rejestrując jak najpełniejszy wybór zdjęć jego autorstwa i towarzyszącą im opowieść, budowaną wokół nich przez artystę, udało się uchwycić tę charakterystyczną dla niego formę kreacji, która jest zarazem ironiczna i efemeryczna – opowiadają Marika Kuźmicz i Piotr Weychert, scenarzystka i reżyser filmu. To pierwszy dokument poświęcony nestorowi polskiej fotografii współczesnej. Jerzy Lewczyński jest, obok Zofii Rydet i Wilhelma von Blandowskiego, patronem gliwickiej fotografii. Jego prace inspirują artystów, historyków i krytyków sztuki. Dzięki temu powstają kolejne teksty i książki. Jego fotografie kupują kolekcjonerzy oraz instytucje zajmujące się sztuką współczesną. Dość powiedzieć, że zorganizowana przez nas wystawa niebawem rusza dalej: do Francji, Hiszpanii i Niemiec. Jestem bardzo szczęśliwy, że zaledwie w ciągu dwóch ostatnich lat udało nam się pozyskać tak cenny zbiór prac Lewczyńskiego. Jestem przekonany, że nada on naszemu muzeum nowy, interesujący kierunek rozwoju. Myślę, że przy okazji prezentacji w Muzeum Narodowym warto pamiętać o ludziach, którzy teraz i w przeszłości tworzyli fenomen „gliwickiego środowiska fotograficznego” – mówi Grzegorz Krawczyk, dyrektor Muzeum w Gliwicach.

Wojciech Nowicki, kurator wystawy “Jerzy Lewczyński. Pamięć obrazu”,
opowiada o ekspozycji, o Jerzym Lewczyńskim i jego fotografii: YouTube Preview Image

Jerzy Lewczyński. Pamięć obrazu
Kurator: Wojciech Nowicki

Organizatorzy: Czytelnia Sztuki | Muzeum w Gliwicach | Muzeum Narodowe w Krakowie | Fundacja Sztuk Wizualnych

Wystawa czynna: 18 maja –1 lipca 2012
Wernisaż: 20 maja 2012 r. (ndz) godz. 13.00
Miejsce: Gmach Główny Muzeum Narodowego w Krakowie, al. 3 Maja 1

Imprezy towarzyszące:

20 maja (ndz) godz. 14.00 – wernisaż połączony z pierwszą prezentacja książki „Jerzy Lewczyński. Pamięć obrazu” – spotkanie z autorem Wojciechem Nowickim, Jerzym Lewczyńskim i Grzegorzem Krawczykiem.
26 maja (sb) godz. 13.00
– oprowadzanie kuratora Wojciecha Nowickiego po wystawie Jerzy Lewczyński. Pamięć obrazu.
3 czerwca (ndz) godz. 18.00
- premiera filmu dokumentalnego “Świat z widzenia – o fotografiach Jerzego Lewczyńskiego” w reżyserii Piotra Weycherta, wg. scenariusza Mariki Kuźmicz. Po projekcji spotkanie z twórcami filmu. Miejsce: sala samurajów Gmach Główny Muzeum Narodowego w Krakowie. Producenci: Muzeum w Gliwicach | Media Kontakt Warszawa.

Więcej informacji na stronie Miesiąca Fotografii: www.photomonth.com

YouTube Preview Image



Najnowsza publikacja:

„Jerzy Lewczyński. Pamięć obrazu”

Autor: Wojciech Nowicki
Wydanie dwujęzyczne: polsko – angielskie.
Seria: Czytelnia Sztuki.
Wydawca: Muzeum w Gliwicach.
ISBN 978-83-89856-39-5, 280 stron, format 215×270 mm

WYSYŁKA W POLSCE
cena: 110 pln + 20 pln (przesyłka)

Polecamy wywiad Joanny Ruszczyk z Jerzym Lewczyńskim w Wysokich Obcasach


Pierwsze spotkanie promocyjne publikacji “Jerzy Lewczyński. Pamięć obrazu” w Muzeum Narodowym w Krakowie (20.05.2012r.):

YouTube Preview Image
YouTube Preview Image

Źle urodzone

Filip Springer | Źle urodzone
architektura powojennego modernizmu

9 maja 2012 (środa) o godz. 17.00

zapraszamy na spotkanie z Filipem Springerem. Rozmowę z autorem projektu “Źle urodzone” i publikacji o tym samym tytule poprowadzi Wojtek Sienkiewicz.

Spotkanie będzie promocją najnowszej publikacji autorstwa Filipa Springera pt. Źle urodzone – opowiadającej o wybranych, najwybitniejszych architektonicznych realizacjach powojennego modernizmu w Polsce. (Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Karakter.)

Obiekty powstałe po II wojnie światowej nie są doceniane, nie są chronione, ani lubiane. Dlaczego tak się dzieje – bo są brudne, nie odnawiane? Zaniedbane i zepchnięte na margines? Dworce w Warszawie i Katowicach, poznański okrąglak, obserwatorium meteorologiczne na Śnieżce, warszawski Pawilon Chemii i Supersam… Ikony architektury modernistycznej czasów PRL-u. Zdaniem jednych – budynki zasługujące na podziw i uznanie, zdaniem innych – ohydne komunistyczne baraki, które należy zrównać z ziemią. Dlaczego budzą takie kontrowersje?

Celem projektu Źle urodzone jest prezentacja najciekawszych polskich obiektów powojennego modernizmu, ich walorów architektonicznych, aktualnego stanu, kontekstu w jakim się znalazły oraz percepcji współczesnych odbiorców czy użytkowników tych budynków.

Podczas spotkania będzie można nabyć publikację “Źle urodzone” (z 10% upustem).

Od 9 maja na gliwickim rynku stanie też zewnętrzna wystawa prezentująca fotografie z projektu “Źle urodzone” opatrzone komentarzem Filipa Springera.

www.zle-urodzone.pl | czytelniasztuki.openform.pl


Visit Us On FacebookVisit Us On TwitterVisit Us On PinterestVisit Us On LinkedinVisit Us On Google PlusVisit Us On YoutubeCheck Our Feed